Czytasz posty znalezione dla hasła: Opłaty drogowe na Węgrzech
Wiadomość
  Czy ktos jechal przez Rumunie do Bulgari
Wróciłem właśnie w poniedziałek z Bułgarii.
Jachałem przez Słowację , Węgry oraz Rumunię.
Generalnie nie masz się czego obawiać jadąc samochodem przez ten kraj.
Proponuję przejaz w dzień (w nocy niestety zdarzają się nieoznakowane pojazdy
sunące niekiedy środkiem drogi - furmanki).
Drogi dosyć szerokie i dobrze oznakowane z wyjątkami, niektóre są w
modernizacji lub przebudowie (tak jest na duzym odcinku między Oradeą a Cluj-
Napocą), dlatego proponuję trasę albo Satu Mare-Cluj-Napoca-TarguMures-Brasov-
Ploesti-Bukareszt-Giurgiu-Ruse albo Oradea-Deva-Sebes-Sibiu-Ramnicu Valcea-
Pitesti-Bukareszt-Giurgi-Ruse(w Ruse beszczelnie łupią zmotoryzowanych
turystów: opłata tranzytowa przez most ok 10-15$, następnie opłata ekologiczna
ok 15 euro , a także opłata drogowa po stronie bułgarskiej ok 15 euro oraz 2
euro za dezenfekcję samochodu).Aby ominąć część tych opłat( min. opłata
tranzytowa przez most)oraz oszczędzic sobie nerwów, dobrze jest pojechać z
Bukaresztu do Konstanty ( lepiej przez Urziceni-Slobozia-Giurgenia-Harsova) tam
przez przejście Durankulak przekroczyć granicę ( celnicy mili w przeciwieństwie
do chamów z Ruse).Na drogach o których pisze jest stosunkowo gęsta sieć stancji
benzynowych , karty akceptują stancje międzynarodowe (Shell) jak ich część
rumuńskich (MOL), na stacjach z reguły dogadasz się w języku angielskim. Paliwo
tańsze niż w Polsce (Fara Plumb 95 - odpowiednik etyliny bezołowiowej 95 -
koszt ok. 2.9 PLN/L).
Powodzenia
 
  GRANICE W EUROPIE WSCHODNIEJ
Wybieram się w tym roku samochodem do Turcji. Usiłuję obrać optymalną trasę
przejazdu. Chodzi o czas. Wstępnie wymyśliłem że pojedziemy przez Słowację,
Węgry, Serbię i Czarnogórę i Bługarię. Interesuje mnie najbardziej
przekroczenie granicy na trasie Nis - Sofia, oraz przejazd dalej do granicy z
Turcją. Czyli za co i ile na tej granicy, opłaty drogowe. Czy są łapówki i inne
problemy.
  oplata drogowa na Wegrzech
oplata drogowa na Wegrzech
Jeszcze tedy nie jechalem (Wegry), ale sie na to zanosi. jak wyglada oplata
drogowa w tym kraju. Z Michelina wiem tylko, ze roczna wynosi"Annual amount:
1900-110000 HUF". Czy sa inne, czy to jest tylko na 1-2 autostrady, czy
praktycznie na kazdy tranzyt?
W PZMocie serwis jest platny :-(((
  Opłaty w drodze do Bułgarii
Opłaty w drodze do Bułgarii
Witam.
Pytanie do osób, które już w tym roku przebyły drogę PL-SL-HU-ROM-
BLG: Jakie są ceny E95 i ON na trasie?? Gdzie najlepiej zatankować
po drodze - Węgry czy Rumunia?? Jakie są na ten rok opłaty drogowe,
czyli tzw winietki?? Czy macie jakąś opracowaną drogę przez
Słowację, żeby jadąc alternatywnymi drogami do autostrad nie trzeba
było wykupować winiet?? I czy przez Węgry też ta się przejechać
bezpłatnymi drogami?? BO z tego co czytałem w Bułgarii i Rumunii
winiety są na wszystkie drogi. Ile kosztuje przejazd przez most na
granicy w Ruse??

Z góry dzięki za wszystkie rady i informacje
 
  Korki na granicy Węgry/Serbia/Bułgaria
W lipcu dojechałem do SBrzegu przez Słowację, Węgry, Rumunię(miasta).Trasa przez
Rumunię(przez Konstancę czy przez Giurgiu)nie daje szans na jazdę powyzej 90,z
wyjątkiem odcinka od Pitesti.Opłata drogowa 13 RON(7dni)lub 30(30dni).Most na
Dunaju w Giurgiu 6 Euro lub 5 jeśli bez kwitka.
  RAWDA 2009
Witam
Wybieram się z rodzinką i znajomymi do Ravdy 21.07 do Dream Holiday.
Patrząc na komentarze to dobre miasteczko dla rodzin z dziećmi, więc
myślę, że trochę glonów nie popsuje mi wakacji, a poza tym można
przejść się kawałek i pewnie znajdzie się plażę czystą. Ale mam
jeszcze pytanie do kogoś, kto już jechał tam w tym roku: jakie są
opłaty drogowe na trasie?? Wiem, że w Bułgarii i Rumunii opłaty mnie
nie miną, ale czy da się przejechać Słowację i Węgry alternatywnymi
drogami do autostrad?? Czy raczej to jest zbyt duża strata czasu i
lepiej wykupić winietki i lecieć lepszymi drogami??
Będę wdzięczny za wszelkie podpowiedzi co do wyboru drogi i
informację o opłatach
  AutostadaA1.Polska nie chce Pomorza.Niepodległość?
zoppoter napisał:

> Nie chodzi o "zyski z opłat", tylko o pieniądze na infrastrukturę kolejową i
> śródlądową.
Wlasnie, a wiecej ciezarowek to wiecej kasy na owa infrastrukture.
Po co budowaliby autostrade do Czech skoro nie chca juz podobno tranzytu..?
A ta autostrada moze idealnie spelniac ta role - poprzez dalsza siec autostrad
w Niemczech i Czechach (a dalej Slowacji, Austrii i Wegier) laczy idealnie
polnoc z poludniem.

> Niemcy nie chcą i nie mogą przyjąć większego ruchu towarowego na drogach.
j.w.

> > zobaczymy jak sie zainteresuja autostradami polnoc-poludnie..
> Bez obaw. Zainteresowane będą następujące kraje członkowskie: Szwecja,
> Finlandia, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Austria, Słowenia, Włochy. do tej
> dziewiątki dodac należy Niemcy, które wbrew Twoim obserwacjom nie dążą już do
> wciągania samochodów ciężarowych na swoje terytorium.
OK. Wiec poczekamy Unie, zobaczymy co zrobi w sprawie A1:)

pozdr

Jaracz
  Jak najlepiej samochodem na Chalkidiki ?
Gość portalu: Jackowski napisał(a):

> Jaką trasą najlepiej ?

Polecam trasę przez Budapeszt, Belgrad, Sofię. Zajmie 2 dni. Wyjazd z Warszawy
mieliśmy o 5.00, wieczorem byliśmy w Szeged, rano pobudka o 5.00 i wieczorem
spaliśmy już na Chalkidiki.

> Gdzie po drodze się przespać ?

Spaliśmy w Szeged (Węgry tuz pod granicą z Jugosławią) na polu namiotowym (cena
za 2 namioty, samochód, 4 osoby ok.20 EUR). Są tam też hotele, motele itp, bez
problemu.

> Koszt opłat drogowych,

Ten kawałek autostrady z Budapesztu do Szeged (właściwie wcześniej się kończy)
dosyć drogo wychodzi - w przeliczeniu coś koło 80 zł, można płacić w euro.
Można też nie jechać autostradą - droga alternatywna też jest dobra.
Jugosławia wychodzi średnio wygodnie (wszędzie policja, ale kierowcy migają,
więc można bez problemu szybko przejechać), można płacić w euro (jak znajdę
kwitki za opłaty, to podam dokładne ceny), Belgrad dość nieprzyjemny (na
wjeździe jacyś Rumuni zaczepiają na światłach), ale bez problemu. Przy wjeździe
do Bułgarii kazą sobie płacić 2 EUR za dezynfekcję, ok. 12 czy 15 EUR za
tranzyt, poza tym spotkani w Grecji Polacy opowiadali, że jakieś osiłki za
granicą rumuńsko-bułgarską (bo jechali inną trasą) zażądały od nich 2 EUR pod
groźbą, że mogą stracić samochód. Aha, i łatwo się zgubić w okolicach Sofii.
Drogi mają kiepskie.
Ale nie mieliśmy żadnych problemów.
  Szukam pomocy na temat wyjazdu autem do Grecji
Ten temat rzeczywiscie byl walkowany wielokrotnie ale zawsze pojawiaja sie
jakies zmiany. Wiz do Serbii nie ma juz od zeszlego roku, odprawa jak
w "normalnym " kraju. Oplaty to tylko autostrady ( Slowacja, Wegry, Serbia ,
oplata drogowa w Bulgarii, Grecja). Od tego roku w Bulgarii nie ma juz oplat za
dezynfekcje. Obyczaje i czas oczekiwania na granicach i stan drog rowniez
ulegaja ciaglej poprawie. Ja zawsze jezdze trasa przez Budapeszt- Szeged-
Belgrad-Nisz- Sofie- Thesaloniki i jakos nic zlego mnie nie spotkalo ( nie
liczac lapowek w formie paczki papierosow czy kilku butelek piwa). Niejasna
jest sprawa z Macedonia bo chodza sluchy ze maja zniesc wizy od 1 maja.
Pozdrawiam
  Jak najlepiej dojechac autem do Grecji?Prom odpada
Najlepsza z uwagi na koszty i piekne okolice trasa to Słowacja, Węgry, Rumunia,
Bułgaria - Ci co mówią o złych drogach w Rumunii i Bułgarii byli tam ostatnio
kilka lat temu - drogi w Rumunii są bez porównania lepszej jakości niż nasze a
paliwo dalej sporo tańsze (polecam tranzyt Oradea-ClujNapoca-Tirgu Mures-Brasov-
Ploitesti-Bukareszt-Giurgiu) natomiast w Bułgarii już na granicy w Ruse są
drogowskazy (zresztą są przez całą drogę) na Kapitan Andreewo (przejscie z
Turcją i Grecją jednoczesnie)droga jest świetna, przez wspaniałe okolice, można
sie zatrzymać w Veliko Tarnovo (warto!!!), policja miła, mandaty niskie (za 50
km powyżej dopuszczalnej oficjalny mandat to 30 lewa czyli 70 pln- nieoficjalny
10 lewa ;) ), noclegi tranzytowe w pokoju z łazienką max. 6-7 euro za osobę.
Aha -informacje dość świeże bo tydzień temu wróciłem tą trasą z Turcji a w
zeszłym roku jechałem nią w sumie 4 x .
Paliwo po drodze PB95: Rumunia ok. 25 tys lei (euro= 38-40 tys), Bułgaria 1,5-
1,6 lewa (euro =1,95583 lewa), niestety smaochody płacą jakieś oplaty na
granicy Bułgarskiej (ja jeżdże motocyklem i nie musze płacić) - w zeszłym roku
za 4 osoby + samochód wyszło ok 40 euro
  Ile kosztuje paliwo do Grecji w 1 stronę
wg moich obliczeń z Warszawy (tankowanie w W-wie/Radomiu do pełna, Jugosławia
do pełna, dolanie w Bułgarii) do Volos wychodzi
-bak paliwa z Warszawy plus dolewka w Radomiu (7.5l-30zł)
-Słowacja (nie tankuję)
-Węgry (nie tankuję)
-Jugosławia (52litry/po 52.70din/l i przy wyjeździe z kraju 44l- daje to
ok.96l, czyli ok.328zł)
-Bułgaria (16 litrów przy wyjeździe po1.44leva/litr -daje to ok.55zł)
-Do Volos dojeżdzam z ok. 37 litrami w baku.

Zakładam, że samochód spali ok.7.5l/100km, a na autostradach w Jugosławii 8l.
Toyota Carina E 1.6 16V klima, bak 60 litrów. Oczywiście, jest to mocno
orientacyjne i nie sądzę, żeby spalanie wyszło tak wysokie...
Sumaryczny koszt, razem z opłatami drogowymi(SK-winieta,H-winieta na M5, YU-
płatna autostrada, BG-opłata wjazdowa) wychodzi 700zł i bak paliwa zatankowany
w W-wie.
  Wyjazd samochodem 2006na Chalkidiki
Witam.
Serdeczne Życzenia z okazji Świąt Bożego Narodzenia.
Moja zona ma te same zapatrywania na wspólny wyjazd do Grecji co i pańska zona.
To dobrze. Mam samochód Renault Laguna 2.2 TD. Wygodny i jak dotad niezawodny.
My rownie nie spieszymy się. Pod rozwagę bieżemy trasę Węgry-Serbia-Bulgaria
lub Węgry-Serbia-Macedonia. Czas pobytu przewidujemy ok.trzy tygodnie. Nauczeni
doświadczeniem poprzednich pobytów w Grecji zabieramy sporo artykułów
spozywczych (szczególnie miesnych i nietylko),zaprawianych domowym sposobem
(sprawdzone praktycznie).Pozostałe koszty to moim zdaniem sprawa kursu walut,
cen paliw samochodowych i opłat drogowych.
Pozdrawiam Jurek i Małgosia.
  gdzie jest lepiej w Pl czy w HU
Drogie Panie, ten link zaczyna nabierac rumiencow!!!
Pozwole sobie wrzucic 3 grosze od siebie!
No wlasnie skad u Wegrow ta sklonnosc do samobojstw, klimat maja znacznie lepszy
niz w PL, uprawiaja winorosla co wg mnie (choc nie jestem specjalista) utwierdza
mnie w przekonaniu ze Wegry sa krajem slonecznym i cieplym co ma duzy wplyw na
skale samobojstw. Wg stastystyk bezrobocie jest mniejsze (procentowe), roznicy z
konsumpcji nie widze POlacy i Wegrzy kupuja te same artykuly za zbilizone ceny,
wyjatek stanowi zywnosc ktora chyba jest w PL tansza. Trudno wypowiadac mi sie o
elitach politycznych Wegier, bo na temat polskich przez grzecznosc wole milczec.
Na pewno infrastruktura drogowa jest o niebo lepsza w HU.
Czy wstapienie HU do EU polepszylo sytuacje przecietnego Kovacsa, bo w Polsce
dzieki otwartym granicom pare milionow ludzi wyjechalo za chlebem i przyczynilo
sie do obnizki statystyk bezrobocia- watpie by rzad polski mial realny wplyw na
poprawe sytuacji na rynku pracy w PL. Znajomi Wgrzy powiedzieli mi ze od N.Roku
drastycznie wzrosly oplaty na energie i gaz, hmm w PL mam ten sam proceder ale
rozlozony na raty
naprawde wydaje mi sie ze PL i HU ida leb w leb w kwestiach spoleczno
gospodarczych tlko w innych proporcjach.

czekajac na nowe wyjasnienia pozdrawiam Rodakow i Bratankow
maxf
  Legnica - Trogir - którędy ???
Legnica - Trogir - którędy ???
w sobotę wyjeżdzamy do Trogiru. No i mamy dylemat - którędy
jechać??? Przez Węgry czy przez Słowenię??? Chodzi o zaoszczędzenie
kasy na winietach i innych opłatach drogowych. Którą trasę wybrać???
Jaki jest przybliżony koszt obu tych tras???
  prywatne drogi
bromva napisał:

> a koszty systemu pobierania opłat? jeślibyłby oparty o jakieś
bramki, GPSy?
> dodatkowe bezsensowne koszty...

Za wodę, telefon miejscowy, ogrzewanie, też kiedyś była stała opłata
a teraz są liczniki.

System bramek na autostradach w Polsce jest całkowicie archaiczny,
drogi i bezsensowny. Np na Węgrzech przy drogach co jakiś czas są
zainstalowane czujniki, które sprawdzają czy kierowca ma przylepioną
odp. naklejkę.
  Turcja
Turcja
Organizuję własnie wyjazd koła naukowego astronomów do Turcji na zaćmienie. Ja się zajmuję stroną logustyczną. Czy ktoś może jeździł w tamtą stronę (Słowacja, Węgry, Serbia i Czarnogóra, Bułgaria...) i mógłby się podzielić takimi informacjami jak "jak uniknąć opłat drogowych", czy policja się nie czepia (legendarna korupcja) i takie tam? Wzdzięczny byłbym...

A może któs jest bogatym sponsorem i w zamian za podziękowanie w reportażu jaki napiszemy po powrocie, powierzchnię reklamową na plandece poloneza trucka oraz zniżkę na reklamę w Semestrze chciałby wspomóc biednych studentów w tej szalonej wyprawie?
  Via Baltica przez Łomżę
np na gorzystych Wegrzech sie nie sprawdza, gdzie jedyna forma dotacji jest
zwolnienie z oplat winietowych.

> Nigdzie się to nie sprawdziło, a że gdzieś (w dwóch czy trzech),
> górzystych krahjach(w Alpach ma to jeszcze sens), częsciowo
> funkcjonuje, to efekt dotacji.

Swoja droga, moze policzysz koszty infrastruktury drogowej. TIRy sluzywaja
nawierzchnie znacznie szybciej niz osobowki, czy lekkie ciezarowe. Moze to sobie
policz...
  Nowa autostrada okazuje się... przestarzała
> autostrady bezpłatne: Niemcy
> autostrady płatne: wszystkie pozostałe kraje europejskie

nie pisz bzdur . Jechałem autostradami w Holandii , Anglii , Danii i Szwecji i
nigdzie nie płaciłem.
W Hiszpanii tylko niektóre autostrady są płatne.
W wielu innych krajach kupuje się winietki - na autostrady i drogi ekspresowe
np. w Austrii, Czechach i na Węgrzech , a w Rumunii i Bułgarii na wszystkie -
jako podatek drogowy 7 , 30 - dniowy lub roczny.
Zresztą problem odpłatności za autostrady i tak się w Polsce rozwiąże , bo nie
można wymagać winietek ( od ciężarówek ) i kazać płacić za autostrady. Gdy TIR-y
zaczną płacić za autostrady , to zaczną je omijać i rozjeżdżać lokalne drogi - i
jeszcze będą jeździć po Polsce za darmo . Skończy się najpewniej jak na Węgrzech
, że państwo wykupi autostrady i zacznie stosować system winietowy.Szkoda tylko
, że niepotrzebnie wydaje się setki milionów złotych na podwójne wiadukty przy
zjazdach z autostrady - jeden dla drogi przecinającej autostradę , a drugi dla
zjazdu z autostrady do poboru opłat. Miliardy po prostu wyrzucone w błoto .Za
które można by coś sensownego zbudować.
  "GP": Autem za granicę drożej niż samolotem
Poznań-Bourgas-Poznań
Sprawdzałem właśnie loty Poznań-Burgas-Poznań
Przelot 3,5h + 2h odprawa + 2h transfery

Przewoźnik: WIZZAIR
Podróż tam
Poznań >> Bourgas
07/04/09 (sobota)
Odlot: 6:00 / Przylot: 09:20

Podróż z powrotem
Bourgas >> Poznań
07/25/09 (sobota)
Odlot: 9:55 / Przylot: 11:15

Koszt całkowity ze wszystkimi opłatami i podatkami 758 PLN
Odloty i wyloty powrotne tylko w soboty!!

Dla 3 osób przelot wynosiłoby 2274zł łącznie w 2 strony.

Alternatywa autem: 30godzin, aktualne ceny w sezonie 2009r.:

Czechy:
Winieta miesięczna 330CZK = 53zł

Słowacja:
Winieta miesięczna = 10E

Węgry:
2x winieta 4-dniowa 1530ft = 2x 23zł

Serbia:
Autostrada bramki = 16E

Bułgaria:
Winieta miesięczna 25lv = 13E

Paliwo:
Aktualnie średnia cena paliwa na całej trasie można przyjąć jako
1l. ON / 3,8zł

Autem spalającym 7l/100km x 4200km = 1100zł
Opłaty drogowe = 400zł

SUMA = 1500zł (do podziału na 3 osoby)
  jade do Bulgarii przez slowacje,wegry,serbie
jade do Bulgarii przez slowacje,wegry,serbie
Jadę do Bułgarii przez słowacje,węgry,serbie-Bulgarie do miejscowosci Sopot.
Chcialbym sie dowiedziec jakie sa oplaty drogowe wiem ze w serbii trzeba miec
paszport i zielona karte na samochod. Jade na gazie i chcialbym wiedziec jak
jest z gazem na stacjach na tej trasie i jakie ceny.I jak walute miec na droge.
  Słowacja - Węgry - Serbia - Czarnogóra - Chorwacja
Słowacja - Węgry - Serbia - Czarnogóra - Chorwacja
Witam :)
Wybieram się ze znajomymi w tym roku początkiem sierpnia na wakacje do
Chorwacji. Chcielibyśmy jechać samochodem z Bielska-Białej trasą: Słowacja -
Węgry - Serbia - Czarnogóra - Chorwacja.
Proszę o poradę którędy najlepiej jechać oraz informacje dotyczące opłat na
drogach i bezpieczeństwa. Jakie miejsca po drodze warto zwiedzić? Gdzie warto
się zatrzymać?
Generalnie mamy 14 dni urlopu, jedziemy na dzikusa, to znaczy namiot i butla
gazowa. Celem naszej podróży jest Chorwacja Dubrovnik - tutaj chcemy spędzić
kilka dni. Ale po drodze chcielibyśmy również zobaczyć jakieś ciekawe miejsca.
Bardzo bardzo proszę o poradę. Czy warto jechać przez Serbię? Jak wygląda tam
sytuacja na drogach?

Pozdrawiam
  Słowacja - Węgry - Serbia - Czarnogóra - Chorwacja
moja propozycja:
Cieszyn->Zilina->Bratysława->Budapeszt->Nowy Sad lub Belgrad
tu przystanek, Novi Sad jest IMHO ciekawszy, z tym, ze nie nocowałem z namiocie,
dalej: Sarajewo, tam warto zatrzymać się na wieczór i poranek
dalej Mostar, warto tego samego dnia odwiedzić Blagaj, wodospady Kravica, Picitelj,
sam Mostar jeszcze mocno okaleczony jest, widoczne też w tych okolicach liczne
ślady czystek etnicznych (tu dokonywanych przez Chorwatów),
potem: Dubrovnik, trzeba się zastanowić nad dłuższym pobytem w tym potwornie
zatłoczonym mieście, ale pooglądać warto,
stąd już moment do Czarnogóry, Zatokę Kotorską można objechać i zatrzymac się w
Budwie lub Ulcinju albo okolicach,
warto obejrzeć Zatokę Kotorską z góry, Jezioro Szkoderskie i kilka innych miejsc,

na drogach jest bezpiecznie, opłaty:
- Słowacja 3,90 lub 4,90 nie pamiętam (tydzień),
- Węgry chyba 8EUR (4 dni),
- Serbia 2x5 EUR do Belgradu, wymagana zielona karta,
- wjazd do Czarnogóry - 10EUR (winietka na rok),
- w MNE spotkałem jedną płatną drogę (od strony Trebinje, chyba 3EUR)
i jeden płatny tunel Sozina

jeśli jedziecie w góry do Czarnogóry, pamiętajcie, że może tam być bardzo zimno

S.
  związane z podróżą autem nad Morze Egejskie
związane z podróżą autem nad Morze Egejskie
Witam,
Wybieramy się z żoną samochodem do Turcji. Planujemy trasę –
Barwinek, Koszyce, Miszkolc, okolice Budapesztu, Kecskemet, Szeged,
Subotica, Nowy Sad, Belgrad, Nisz, Pirot, Sofia, Plovdiv,
Svilengrad, Edirne, Istambuł, Izmit, Bursa, a dalej to nie wiem…
gdzieś dalej na południu będziemy szukać jakiejś małej, kameralnej
mieściny nad morzem egejskim gdzie można wynająć kwatery.
Z racji, że to w ogóle pierwsza poważna podróż europejska, chciałbym
poznać opłaty drogowe jakie wiążą się z jazdą przez Węgry, Serbię,
Bułgarię i Turcję (winietki, opłaty na bramkach, czy można płacić w
Euro lub US dolarach?, czy w Serbii wymagana jest wiza?, Ile
konkretnie pieniążków wziąć w ichniejszych walutach aby pokryć
koszt przejadu tą trasą?). A może jakieś praktyczne porady związane
z finansowym trudem podróży. Zależy mi aby jechać jak najszybszymi
drogami.

P.S. Może wiecie gdzie nad tureckim morzem Egejskim można wjechać na
prom płynący na kontynentalną Grecję (najchętniej Peloponez)? I
jakie są przewidywane koszty za auto osobowe + 2 osoby dorosłe?
Jakie opłaty drogowe są w Grecji, np. odcinek autostrady Ateny –
Kalamata?
Dzięki
  droga Podkarpacie Rzym przez Słowenię
droga Podkarpacie Rzym przez Słowenię
Mam prośbę o Wasze opinie dotyczace drogi z Polski do Rzymu przez Węgry i
Słowenię. Czy warto wybrać tę drogę, czy lepiej przez Bratysławę i Austrię.
Jak wyglądają autostrady,opłaty drogowe, winiety, jaka jest możliwość
noclegu w drodze i ewentualnie gdzie go polecacie. Bardzo dziękuję za
wszelkie uwagi i porady.
  Najważniejsze bezpiecznie dojechać i wrócić.(opisy
Wczoraj wróciłam z Bułgarii.Jechałam przez Słowację,Węgry (Oradea),Rumunię (Ruse) do Obzoru.Drogi OK ,opłat mniej niż w zeszłym roku(w końcu EU )-most na Ruse 5 euro,rowinieta na Rumunię 6 lei,winietka w Bułgarii 5 euro/tydzień.Zero kolejek na granicach,w tygodniu po rumuńskich drogach jezdzi dużo tirów.Uwaga na Słowację :dużo patroli policji !
  Do Bułgarii przez Rumunie czy Serbie? 30.07 RAWDA
Przejechalem niedawno obie trasy i polecam trasę przez Serbię,
3/4 drogi masz autostradami, całe Węgry,Serbię i kawałek w Bułgarii, jest
znacznie szybciej.
Trasa ta jest nieco droższa, w Serbi płaci się za autostrady na bramkach w
sumie 25 EUR.
W Rununii kupuje się winietę, nie pamiętam dokładnie ile kosztuje, ale niedużo
2,5 do 5 EUR. i ewentualnie opłata za most na Dunaju w Ruse ok 7 EUR
Droga przez Rumunię jest też dobra, praktycznie wszystkie sa wyremontowane,
problemem jest ogromna liczba TIR-ów i innych zawalidróg, co niestety spowalnia
podróż.
Po przejechaniu obu tras zdecydowanie polecam Serbię, chociaż nie mam też nic
przeciwko Rumunii, po prosu prZez Serbię jest znacznie szybciej.
W Serbii trzeba przestrzegać przepisów drogowych, Policji jest tam duzo i
bardzo łatwo mozna się załapać na mandacik. Zresztą przepisy przestrzegać
trzeba wszędzie.
Winieta Węgierska kosztuje 4.200 HUF, a Bułgarska 5 EUR na tydzień i 12,5 EUR
na miesiąc.
  samochodem do Bułgarii
Najlepsza trasa prowadzi przez Słowację, Węgry, Serbię do Bułgarii.
Dokładnie wygląda to tak:
Warszawa - Kraków - Chyżne (wjazd na Słowację) - Bańska Bystrzyca - Szachy
(wjazd na Węgry)- Budapeszt - Szeged (wjazd do Serbii)- Subotica - Nowy Sad -
Belgrad - Nisz - Dimitrovgrad (wjazd do Bułgarii) - Sofia - Plovdiv - Burgas -
Vlas

Opłaty drogowe:
Słowacja - 150 koron na jednorazową winietkę
Węgry - 7 euro za jednorazową winietkę
Serbia - łącznie za przejazd w jedną stronę około 25 euro płatne w okienkach po
drodze.
Bułgaria - winietka na miesiąc, zdaje się około 5 euro (nie jestempewna, bo
korzystam z całorocznej).

Nocleg: proponuję nocleg jeszcze na Słowacji, około 30 km przed granicą
węgierską; np. hotel Pramen.

Oznakowanie drogi:
Na wszystkich odcinkach droga jest bardzo ładnie oznakowana. Od Budapesztu
przez Węgry i całą Serbię jest autostrada. Jedyny trudny punkt to Budapeszt,bo
przejeżdza się przez centrum - trzeba wjechać do miasta, ciągle jechać drogą nr
5 (na tablicach pojawia się tylko ten numer), a potem autostradą na Szeged.

W Serbii, około 70 km przed granicą bułgarską jest zorganizowany objazd przez
góry. Jest trochę ekstremalnie, ale za to widoki piękne :-)
Sofię objeżdża się obwodnicą Sofii, która jest w nieustannym remoncie. Sofia z
perspektywy obwodnicy wygląda tragicznie - warto się nie zrażać, bo to jednak
piękne miasto :-)

Między Sofią a Plowdiwem jest piękna autostrada.

W razie innych pytań, służę radą :-)

Bułgaria to piękny kraj!!!
  polska-ukraina-rumunia cel bulgaria droga?????
mam 4 trasy do wyboru ta pierwsza co podalam to chyba najkrotsza podam jeszcze
te 3 moze ktos mi doradzi jedziemy dwoma samochodami z dziecmi wiadomo ze
gdzies bedziemy nocowac moze ktos ma sprawdzony adres na nocleg?
Polska - Chyżne/Trstena - Słowacja - Węgry - Serbia - Bułgaria

Słowacja - (opłata drogowa przy wjeździe) Dolny Kubin, Rużomberok, Bańska
Bystrzyca, Zwoleń, przejście graniczne - Šahy - długość odcinka 220 km,

Węgry - Šahy (opłata za autostradę M5), Budapeszt, Szeged, Roszke - długość
odcinka 270 km,

Serbia - (opłaty drogowe za pokonane odcinki) Subotica, Nowy Sad, Belgrad, Nią,
Dymitowgrad - długość odcinka ok. 550km,

Bułgaria - (opłaty przy wjeździe) Sofia, Weliko Tarnowo, Szumen, Warna, Złote
Piaski/Słoneczny Brzeg - długość odcinka ok. 550 km.

3 trasa
Polska - Chyżne/Trstena - Słowacja - Węgry - Rumunia - Bułgaria

Słowacja - (opłata drogowa przy wjeździe) Chyżne/Trstena, Dolny Kubin,
Rużomberok, Bańska Bystrzyca, Zwoleń, Šahy - przejście graniczne z Węgrami -
długość odcinka ok. 220 km,

Węgry - Šahy (opłata za autostradę M5), Budapeszt, Szeged, Mako,
Nagylak/Nadlac - przejście graniczne z Rumunią - długość odcinka ok. 330 km,

Rumunia - (opłaty przy wjeździe) Nagylak/Nadlac, Arad (obwodnica wokół miasta),
Deva, Sebes, Sibiu, Rimnicu Valcea, Pitesti, Bukareszt (obwodnica),
Giurgiu/Ruse - przejście graniczne z Bułgarią - długość odcinka 660 km,

Bułgaria - (opłaty przy wjeździe) Giurgiu/Ruse, Szumen, Warna, Złote Piaski -
długość trasy ok. 220 km.
  Droga przez Rumunię - E85
Miesiąc temu jechałem przez Ukraine i Rumunie, a wracałem przez Serbię, Węgry i
Słowację. Zdecydowanie polecam przez Serbię, już od Polskiej granicy świetne
drogi, od Budapesztu do Szeged autostrada (około 7€), w Serbii do Belgradu
szybka droga, trzeba tylko uważać na policję, stoją z radarem pod wiaduktami, od
Belgradu do Niszu autostrada, potem do bułgarskiej granicy gorsza droga ale
malownicza, przejazd przez przełęcz górską. Opłaty w Serbii pobierają w Euro,
około 22€, lepiej na granicy wymienić na Dinary, bo w Euro wychodzi drożej (na
każdej bramce przepłaca sie 1€). Bułgarzy pobieraja opłate drogowa 10€. Na
Ukrainie drogi są fatalne, dziura na dziurze, w Rumunii trochę lepsze, ale jest
duży ruch, cyganie jeżdżą furmankami, poza tym Rumuni koszą kasę na granicy,
około 20€.
  Droga Dubrownik- Sarajewo (BiH) -Budapeszt - PL
Podana przez Ciebie trasa to chyba najbardziej ekonomiczny wariant dojazdu z
południowej Dalmacji do naszego kraju (i odwrotnie). Przejazd przez BiH jest
powolny i wg mnie męczący (nie ma autostrad, sporo krętych odcinkow górskich,
wleczenie się za ciężarówkami czy autobusami), średnio przejedziesz ok. 50-55
km/h. Paliwo w środkowej i północnej BiH sporo tańsze niż w Chorwacji i na
Węgrzech, ok. 20% (przynajmniej tak było w ubiegłym roku, gdy jechałem przez
ten kraj, wracając z Peljesacu), na dużych stacjach można płacić kartą. Nie ma
opłat drogowych. Przy drogach tranzytowych nad Adriatyk stoi w BiH sporo
policji z radarami, wiec lepiej nie przekraczać dozwolonych prędkości.
Reasumując, przejazd przez BiH jest relatywnie tani, momentami dostarcza wrażeń
estetycznych, ale w moim odczuciu jest męczący i bardzo powolny. Poruszanie się
po drogach Chorwacji, Węgier i Słowacji nie nastręcza szczególnych kłopotów.
  Jak polskie firmy radzą sobie w Rumunii
celnicy to nie adm. - celnicy to służba PAŃSTWOWA
Gość portalu: ZENON napisał(a):
>Cos sie komus pomylilo. na granicy wegry-rumunia i rumunia-bulgaria sa problemy
>bo kraje te nawzajem za soba nie przepadaja. sprobuj wjechac z rumunii do
>bulgarii albo nie daj boze na wegry, to cie potraktuje jeszcze gorzej (bulgarzy
>i wegrzy).

Informuję Cię, że to nie jest prawda. Wjeżdżając do Bułgarii z Rumunii,
zapłaciłem 4 lewy na opł.ekolog. i 8 lewów na winietkę tygodniową i ... to było
wszystko. Żadnej opłaty przy wyjeździe z Bułgarii do Serbii nie skasowano ode
mnie. Również przy wyjeździe z Serbii nie skasowano ode mnie żadnej opłaty.
Opłacałem w Serbii autostrady i płatne trasy o obniżonym standardzie w łącznej
wysokości ok. 100 PLN, ale to była moja decyzja jechać płatnymi drogami. Nie
piszę tego z żadnej sympatii do Serbów, bo pełno tam policji drogowej i o mało
nie zabuliłem tam mandatu - policjant serbski puścił mnie chyba tylko dlatego,
że pokazywałem na śpiącą córeczkę i tłumaczyłem, że konieczność załatwiania
mandatu po nocy w centrum policji w Belgradzie jest dla mnie sporym problemem.
  właśnie wróciłem samochodem spod Olimpu
Owszem. My jedziemy 2 września ze Śląska przes Słowacje Węgry, Serbię,
Macedonię. Chcemy dotrzeć gdzies za Karynt na peloponez.
Pytań mam ogrom mimo iz dużo już informacji na forum padło
Zatem te najistotniejsze:
Ile czasu zajęła Wam droga tam i jak z przejściami granicznymi?
Gdzie w Serbii najlepiej kupić walutę na opłaty drogowe?
Ogólnie jak drogi, czy przez Budapeszt można jechać jakąś obwodnicą?
Jakie sa koszty autostrad w samej Grecji?

Ogólnie wszystkie podpowiedzi są przydatne.
Napisz np. na co się nastawiałeś a było zupełnie inaczej i na co uważać.
Pytam duzo o trasę, przejazd bo wziąłem na siebie odpowiedzialność i
powiedziałem uczestnikom :"dojedziemy, damy radę" i słowa dotrzymam.
Jakim autem jechaliście?

Z góry dzięki i pozdrawiam
  właśnie wróciłem samochodem spod Olimpu
No dobra, okazało się, zę Alianz (mam u nic OC) dali zieloną kartę za darmo.
Pozostało wykupić assistance. Ale to jutro. Miałem juz nie zadawać pytań ale
jeszcze tak na potwierdzenie.

Opłaty drogowe to:
Słowacja: 150 SK za 7 dni (znam też wersję 300 SK za miesięczna winietkę)
Węgry: winieta 3-dniowa - 5 EUR
Serbia: w sumie (bramki) 2140 DIN
Macedonia: 190 DEN
Grecja: 12,5 EUR do Koryntu

Zgadza sie?
  Słowacy nie otworzą granicy w Tatrach
Gnoje słowackie
To Słowacja była państwem OSI, nie wiem dlaczego Czechy uważa się za miłośników
Niemiec. Do tego stopnia te słowackie małpy kochają niemców, że na przejściach
granicznych z Polską (np. w Barwinku) stoją tablice informujące o prędkościach
dozwolonych na drogach oraz opłatach na autostradach w językach:
Słowackim UHRADA - zrozumiałe bo to Słowacja
Angielskim PAYMENT - zrozumiałe bo to język międzynarodowy
i...
Niemieckim ZAHLUNG - proniemieckie włazidupstwo, bo na granicy z danym krajem
powinno być w jego języku, przez kurtuazję choćby!

Na granicy z Polską powinno być OPŁATA, a na granicy z Węgrami MATRICA, FIZETETT
AUTÓPALYA.

A przeciwko niemieckiemu też nic nie mam, ale na granicy z Austrią, niemiecki to
po prostu język kraju sąsiedniego, tak jak nim jest polski, węgierski czy ukraiński.

Niech się tak małpiszony nie sadzą bo i tak są daleko w tyle za nami, za
Węgrami, ba, nawet za Rumunią.
  wakacje w bułgarii
wakacje w bułgarii
witam. wybieramy się na wakacje do bułgarii prosze o wiadomosci czy mozna
jechać w "ciemno" bez wcześniejszej rezerwacji kwatery co prawda mam telefon
ale nie mogę sie dogadać interesuje mnie tez ceny opłat drogowych jadąc
przez węgry, rumunię ,jaką walutą płacić za paliwo a może ktoś poleci mi
jakąś kwaterę żeby porozumieć się po polsku interesuje mnie okolice
neseber,ravda,pomorie.wielkie dzieki
  wakacje w bułgarii
Wbrew pozorom i opowieściom lepiej mieć potwierdzoną rezerwację. Jechać w
ciemno to loteryjka. W zeszłymn roku w Kranevie spotkaliśmy kilka osób
szukajacych kwater. Oczywiście zawsze mozna coś znaleźć ale co to będzie i jaki
będzie tego standard nie wiadomo. W węgrzech płacisz tylko w przypadku jak
jedziesz autostradą. W Rumunii płacisz winietę drogową na wjeździe i opłatę
mostowo-klimatyczną w oklolicach mostu na Dunaju. Razem ok. 15 euro od
samochodu. W Bułgarii podobnie co do ceny. Za paliwo płacisz walutą lokalna
czyli obowiązującą w danym kraju, tak się przecież robi na calym świecie. Na
nowych dużych stacjach można płacić kartą, zwłaszcza w Rumunii, ale przelicznik
kursu mają wtedy kiepski. W Ruminii bez problemu możesz wymienić kasę w
kantorze lub w banku. Lepiej w banku. W Bułgarii kantorów dużo, a kurs jest
sztywny. Nie wszędzie dasz radę płacić kartą...
  Waluty na podróż do Grecji
Witam:)
Byłem na tej trasie 9 maja.
Opłaty drogowe w Serbii ~25euro, a na benzyne najlepiej miec kartę Viza.Na
wiekrzych stacjach można coś zjeść zatankować i opłacic kartą bardzo wygodne
zwłaszcza że to i Słowacja,Węgry,Serbia,Macedonia i dopiewo Grecja.
Pozdr.
  Prośba-winety na Słowacji
Prośba-winety na Słowacji
Zwracam się z prośbą.
Wybieram się na kilka dni na Węgry. Trasa przez Słowcje.
Czy ktoś może mi pomóc i napisać, czy są tam jakieś opłaty drogowe?
Z góry dziękuję za pomoc
medea
  polecam Nessebar
polecam Nessebar
Witam! dwa tygodnie temu wróciłam z podróży poślubnej. Miejscem docelowym był
Nessebar-polecam! Zatrzymaliśmy się w Hotelu Iberostar Festa Panorama. hotel
rewelacyjny. Pobyt rezerwoaliśmy w Neckermanie. Plaża zaraz przy wyjściu z
hotelu, niestety trochę zatłoczona, ale w hotelu jest basen z parasolami,
gdzie nie było problemu z wolnymi leżakami. Od hotelu do starego Nessebaru ok
20min pieszo. miejsce urokliwe, liczne małe knajpki z lokalnym jedzeniem. My
byliśmy zachwyceni. Nessebar to miejsce gdzie można odpocząć ale i też trochę
pozwiedzac. Osobom zainteresowanym mogę przesłać zdjęcia.
Tym wszystkim którzy jada samochodem to radzę tp przemyśleć. My jechaliśmy z
północy Polski, z Gdańska. Podroż przez Polskę bez problemu,poza korkami na
zakopiańce.Pierwszego dnia podróży dotarliśmy na Słowację do miasteczka
Levoca, piękne satre miasteczko, jednak mielismy problem ze znalezieniem
noclegu, także radzę szukać miejsca na noc już wcześniej na trasie. Drugi
dzień podrózy-w dwie godz. przejechaliśmy przez Węgry i byliśmy w Rumunii. Na
tym przejściu granicznym było bezproblemowo. Ze znalezieniem noclegu nie było
problemu (cena noclegu na 2 os,ze śniadaniem ok 80zł w przyzwoitym
pensjonacie). Trasa przez Rumunię jest trudna, cały czas góry, a Rumun to
prawdziwi piraci drogowi.Problemy zaczęły się na przejściu rumunsko-
bułgarskim. Trzeba tam uiszczać opłaty nie wiadomo za co. Koszt w jedną
stronę ok 25 euro + tzreba wykupić winietkę cena 6,5euro lub 6,5lei na stacji
benzynowej. Radzę mieć drobne pieniądze bo sa problemy z wydawaniem reszty .
Opłaca się płacić w dolarach, a w ogole dobrze jest mieć rumuńska walutę.
Odradzam wymianę walut na granicy bo stosunek euro do lei jest 1:1 (a
normalnie 1: 4). W Rumunii obowiązują dwie waluty (sytuacja jak u nas przed
dewaluacją). Opłaty w Bułgarii na granicy to 2 euro za dezynfekcję pojazdu +
4 euro za winietkę. Tu celnicy sa uprzejmi, w przeciwieństwie do rumuńskich,
mogą żadać karty tymczasowego zameldowania. Nam tą kartę wystawił hotel (ale
nie każdy to robi).To chyba wszystkie wskazówki dot.przejśc granicznych.
Łacznie podróż z Gdańska do Nessebaru zajęła nam 37godz.
Podaję swojego mail'a: asielska@multicon.pl Jesli ktos ma jakieś pytania to
chętnie odpowiem. Pozdrawiam Agnieszka
  Warszawa-Dubrovnik przez Węgry - jaką trasą??
A propos opłaty - czy / jak się płaci za drogi na Węgrzech? np. winietki,
bramki na drogach czy inne?
  AutostadaA1.Polska nie chce Pomorza.Niepodległość?
Gość portalu: Jaracz napisał(a):

> wlasnie, oplaty dla tranzytu - i o to chodzi. wiecej samochodow nie majacych
> wyboru (kto sie bedzie pchal przez Polske??) = wiecej zyskow z oplat.
> poza tym to nie do konca chodzi o autostrady, a raczej o porty..

Nie chodzi o "zyski z opłat", tylko o pieniądze na infrastrukturę kolejową i
śródlądową.

> wiesz, jezdze do Niemiec srednio raz w miesiacu, wlasciwie nie ma odcinkow
> (glownie w zachodnich Niemczech, ale nawet we wschodnich tez, choc tam sa
> nowe
> autostrady) zeby czegos nie robiono, zwykle poszerzaja do 3, a nawet 4 jezdni
> w
> jednym kierunku, zrywaja asfalt, i klada beton, itp. itd. Tam robota wrze!
>
> raczej staraja sie przystosowac do niego swoje autostrady, z niezlym zreszta
> skutkiem.

Wybacz, ale obserwacje autostrad z pozycji kierowcy to nie jest żróło wiedzy na
temat strategii transportowej państwa. Ja mówię o kierunkach rozwoju transportu
w UE i w Niemczech, tam juz zdecydowano o przerzuceniu ruchu z dróg na tory i
kanały, poczytaj sobie Białą Księgę transportową UE. Te wysokie opłąty
autostradowe w Niemczech to jest właśnie realizacja ogólnounijnych dyrektyw.
Niemcy nie chcą i nie mogą przyjąć większego ruchu towarowego na drogach.

> zobaczymy jak sie zainteresuja autostradami polnoc-poludnie..
>

Bez obaw. Zainteresowane będą następujące kraje członkowskie: Szwecja,
Finlandia, Polska, Czechy, Słowacja, Węgry, Austria, Słowenia, Włochy. do tej
dziewiątki dodac należy Niemcy, które wbrew Twoim obserwacjom nie dążą już do
wciągania samochodów ciężarowych na swoje terytorium.
  Jak najlepiej samochodem na Chalkidiki ?
Serdeczne dzięki.

Czy znane są Wam może ceny moteli przy autostradach węgierskich (nie jadę z
namiotem) ?

Gość portalu: kohol napisał(a):

> Gość portalu: Jackowski napisał(a):
>
> > Jaką trasą najlepiej ?
>
> Polecam trasę przez Budapeszt, Belgrad, Sofię. Zajmie 2 dni. Wyjazd z
Warszawy
> mieliśmy o 5.00, wieczorem byliśmy w Szeged, rano pobudka o 5.00 i wieczorem
> spaliśmy już na Chalkidiki.
>
> > Gdzie po drodze się przespać ?
>
> Spaliśmy w Szeged (Węgry tuz pod granicą z Jugosławią) na polu namiotowym
(cena
>
> za 2 namioty, samochód, 4 osoby ok.20 EUR). Są tam też hotele, motele itp,
bez
> problemu.
>
> > Koszt opłat drogowych,
>
> Ten kawałek autostrady z Budapesztu do Szeged (właściwie wcześniej się
kończy)
> dosyć drogo wychodzi - w przeliczeniu coś koło 80 zł, można płacić w euro.
> Można też nie jechać autostradą - droga alternatywna też jest dobra.
> Jugosławia wychodzi średnio wygodnie (wszędzie policja, ale kierowcy migają,
> więc można bez problemu szybko przejechać), można płacić w euro (jak znajdę
> kwitki za opłaty, to podam dokładne ceny), Belgrad dość nieprzyjemny (na
> wjeździe jacyś Rumuni zaczepiają na światłach), ale bez problemu. Przy
wjeździe
>
> do Bułgarii kazą sobie płacić 2 EUR za dezynfekcję, ok. 12 czy 15 EUR za
> tranzyt, poza tym spotkani w Grecji Polacy opowiadali, że jakieś osiłki za
> granicą rumuńsko-bułgarską (bo jechali inną trasą) zażądały od nich 2 EUR
pod
> groźbą, że mogą stracić samochód. Aha, i łatwo się zgubić w okolicach Sofii.
> Drogi mają kiepskie.
> Ale nie mieliśmy żadnych problemów.
  Nowe przejście graniczne między Polską a Czechami
Nowe przejście graniczne między Polską a Czechami
W latach 2008-2009 powstanie nowe drogowe przejście graniczne między Polską i
Czechami w rejonie miejscowości Lubawka-Kralovec - poinformował w piątek na
konferencji prasowej w Gdańsku minister infrastruktury, Krzysztof Opawski.

"Otwarcie tego przejścia wiąże się m.in. z budową drogi z Legnicy do Lubawki"
- wyjaśnił Opawski.

Porozumienie w tej sprawie polski minister infrastruktury zawarł z
wicepremierem i ministrem transportu Czech Milanem Simonovskym, podczas
zakończonej w piątek w Gdańsku dwudniowej konferencji szefów resortów
transportu państw Grupy Wyszehradzkiej. Uczestnikami obrad byli także:
sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki i transportu Węgier Ferenc Kovacs
oraz minister transportu, poczty i telekomunikacji Słowacji Pavol Prokopovic.

Efektem konferencji jest podpisanie deklaracji o współpracy ministrów
transportu Grupy Wyszehradzkiej. Zakłada ona wspólne działania w zakresie:
kolejnictwa, transportu kombinowanego, opłat za korzystanie z infrastruktury
drogowej, bezpieczeństwa ruchu drogowego, rozwoju połączeń transportowych w
korytarzu nr 6 (północ-południe) oraz globalnego systemu nawigacji
satelitarnej "Galileo".

"Z żalem dowiedzieliśmy się od polskiej strony, że oddanie do użytku
autostrady A-1, strategicznej także i dla naszego kraju, planowane jest
dopiero na 2012 rok" - powiedział na konferencji prasowej minister transportu,
poczty i telekomunikacji Słowacji Pavol Prokopovic. Podkreślił, że w jego
kraju prace nad połączeniem z przyszłą A-1 przebiegają dynamicznie i zakończą
się w latach 2009-2010.

"Szybka budowa autostrady A-1 jest dla Słowacji także o tyle ważna, że w
grudniu 2006 r. pełną parą ruszą u nas zakłady Hyundai" - dodał Prokopovic.

Opawski wyjaśnił, że budowa pierwszych odcinków A-1, północnego i
południowego, rozpocznie się w maju 2005 r., a uruchomienie całej autostrady
planowane jest na lata 2010-11.
/onet/
  GRECJA samochodem,jak najlepiej?tanio?
czolem Wam.
osobiscie nie bylbym takim huraoptymistom jesli chodzi o
Jugoslavie, bo OFICJALNIE trzeba miec wize wyrobiona w
Polsce juz, lub voucher... do tego oplaty za drogi itd..
nie lepiej przez rumunie i bulgarie?
jezdzilem caly lipiec po europie samochodem (nie bylem
tylko w albanii i jugoslavii z krajow europy
centralno-pld) i jechalem z Greci do Polski przez rumunie
i bulgarie.
oplaty dokladnie:
za wjazd do rumunii: 5euro dezynfekcja+8euro oplaty
(drogowa+munincypalna). poza tym policja nie gnebi
turystow (wydaje sie ze maja taki zakaz) no chyba ze
zlamiesz przepisy. aha, ja jechalem do rumunii z bulgarii
a ponoc od strony wegier nie ma juz tych oplat wogole.
poza tym drogi darmowe i nawet lepsze aniezeli w Polsce.
polecam.
Bulgaria tu juz prawie dzungla choc przygoda zawsze jakas
jest. na granicy chyba 5 okienek z celnikami i z kazdym
cos trzeba 'zalatwic'. oplaty to: 2euro
dezynfekcja+19euro(podatek drogowy+klimatyczne). aha
koniecznie jedz samochodem zapisanym na siebie albo z
autoryzacja upowazniajaca CIe do korzystania z czyjegos
pojazdu (w jez. bulgarskim). jesli nie to czeka cie
ekscytujacy proceder lapowkowania bulgarskiego celnika
(10 euro 'na studenta'). drogi darmowe ale chyba
najgorsze w europie. uwazaj na dziury (szczegolnie w
miastach). aha, na granicy bulg-rumunskiej masz przeprawe
promem, samochod 15 euro a osoba, jak dobrze pamietam, 3.
to chyba wszystkie koszty. jak nie przekroczysz przepisow
to policja nie zatrzyma (nie sluchaj legend), a w razie
problemu pomoze (nawet bulgarska).
ja bym polecal ten wariant. najkrocej i najciekawiej no i
chyba najtaniej (benzyna w rumunii 95U jakies 2,5zl i
jest ok).
jesli masz jakies pytania
djsaddam@voila.fr
cu
  Węgry!Potrzebne informacje
A co konkretnie?Węgierska
> drogówka,węgierscy celnicy

Na Węgry jeżdżę mniej więcej co 2 lata i w ciągu wszystkich moich wyjazdów nie
widziałem wegierskiego celnika i nie miałem kontaktu z węgierską drogówką.

jakość dróg na Węgrzech

Autostrady są jak wszędzie, całkiem przyzwoite, oznakowanie dobre. Trochę
niewygodny jest sposób opłat za przejazdy autostradami, bo praktycznie na każdą
autostradę (kazdy numer) trzeba mieć inną nalepkę, przy czym ceny też są
zróżnicowane. W czechach cy na Słowacji kupujesz nalepkę i głowa cię nie boli
którym odcinkiem jedziesz.
Jeżeli chodzi o drogi inne to są nieco gorsze niz w Słowacji, dość nierówne
pobocza, więcej chwastów wokół dróg, ale przejazdy kolejowe mają gładziutkie jak
nic (nie to co u nas).

czy jest tam drogo czy
> raczej w miare tanio(alkohol,noclegi,jedzenie)

No, na to to ja akurat tak bardzo nie patrzę. Jeżdżę tam aby się rozerwać i
odpocząć. Z moich, raczej skromnych, obserwacji wynika że duzej różnicy chyba
nie ma. Ceny noclegów bywają różne, zależy od komfortu i miejsca, to samo z
jedeniem. Alkohole chyba w podobnej cenie jak u nas...

czy ludzie są przyjaźni

Co do ludzi, to generalnie można powiedzieć że "są jacy są". Traktują Cię
normalnie, jak każdego turystę. Czasy, kiedy traktoano nas jak stonkę, która
przyjechała wykupić im towar w ich sklepach, dawno odeszły w niepamięć.
Osobiście nie mam Węgrom nic do zarzucenia.....
Szczególnie podobała mi się ich uprzejmość jako kierowców, kiedy kilka razy w
Budapeszcie pozwolili mi zmienić pas ruchu, czy też ze zrozumieniem potraktowali
moje manewry na jezdni, wynikające z nieznajomości miasta. To się bardzo liczy...
Wrecz przeciwne doznania mam pod tym zględem przypominając sobie swoje jazdy po
Bratysławie.

na co
> należy uważać,czego się wystrzegać...

Trudno powiedzieć, sadzę że jak będziesz stosował się do ogólnie przyjętych
norm, przepisów prawnych i drogowych, to zupełnie nic Ci nie grozi i bedziesz
zadowolony z obytu u naszych bratanków.
  Samochodem do Grecji - jaką wybrać trasę?
Witam, mogę pomóc, lecz zaznaczam, że informacje są zeszłoroczne. Do Grecji w
tym roku wybieram się we wrześniu dopiero. Ja jechałem z Warszawy do przejścia w
Chyżnem, trochę czasu mi to zajęło gdyż były roboty drogowe na głównej trasie w
okolicach Rabki, zaś objazd źle oznaczony. Na przejściu ze Słowacją radzę nabyć
winietki. Do granicy z Węgrami wszystko jest OK. Od Budapesztu do granicy z
Serbią można jechać dwoma drogami - 5 lub M5 (ta jest płatna, winietke można
kupić na stacjach paliwowych). M5 można było w zeszłym roku przejechać tylko
około połowy trasy do granicy, w tym roku ponoć już do końca (opłata 1510 HUF za
winietkę 4-ro dniową). Przed granicą ( 2-3 km) z Serbią w miejscowości Röske
jest przyzwoity camping, stosunkowo niedrogi. Po stronie Serbskiej proponuję
zaopatrzyć się w dinary na opłaty za przejazd "autostradą" oraz za jakieś
posiłki, paliwo lub noclegi. Płacenie w euro może być droższe o około 20-30%
(szczególnie za przejazd autostradą). Na stacjach paliwowych, szczególnie tych
koncernów zachodnich można płacić kartą bez problemów. Z granicy do Nowego Sadu
oraz Belgradu można jechać dwoma drogami - 22 i 22-1 (ta jest płatna). Jeżeli
masz trochę czasu i chcesz coś zobaczyć polecam tą drogę niepłatną (od Belgradu
już tylko autostradą). Na autostradzie należy bardzo uważać, gdyż policji jest
bardzo dużo polującej na kierowców przekraczajacych prędkość. Ja w zeszłym roku
dojechałem do Niszu, a następnie przez Bułgarię do granicy z Grecją. Drogi tej
nie polecam, ze wzgledu na dość długie czekanie na granicach, dziurawe drogi w
na tym odcinku w Serbii i Bułgarii oraz natrętną policję polującą na kierowców.
Lepiej jest jechać przez Macedonię. W Grecji praktycznie wiekszą część trasy do
Aten jedzie się autostradą. Na tym odcinku było wtedy, jeżeli dobrze pamiętam 5
bramek. Na wszytkich płaciło się po 2 euro za odcinek do przejechania. W Grecji
na autostradach jest wiele fotoradarów, więc należy traktować informacje o nich
jak najpoważniej. Ustawione one są tak, że fotografują one samochód od tyłu.

Pozdrawiam
  Newsletter 15
Powstanie nowe przejście graniczn Lubawka-Kralovec
Gospodarka
PAP, pb /2005-03-18 14:32:00

Powstanie nowe przejście graniczne między Polską a Czechami

W latach 2008-2009 powstanie nowe drogowe przejście graniczne między Polską i
Czechami w rejonie miejscowości Lubawka-Kralovec - poinformował w piątek na
konferencji prasowej w Gdańsku minister infrastruktury, Krzysztof Opawski.

"Otwarcie tego przejścia wiąże się m.in. z budową drogi z Legnicy do Lubawki" -
wyjaśnił Opawski.

Porozumienie w tej sprawie polski minister infrastruktury zawarł z
wicepremierem i ministrem transportu Czech Milanem Simonovskym, podczas
zakończonej w piątek w Gdańsku dwudniowej konferencji szefów resortów
transportu państw Grupy Wyszehradzkiej. Uczestnikami obrad byli także:
sekretarz stanu w ministerstwie gospodarki i transportu Węgier Ferenc Kovacs
oraz minister transportu, poczty i telekomunikacji Słowacji Pavol Prokopovic.

Efektem konferencji jest podpisanie deklaracji o współpracy ministrów
transportu Grupy Wyszehradzkiej. Zakłada ona wspólne działania w zakresie:
kolejnictwa, transportu kombinowanego, opłat za korzystanie z infrastruktury
drogowej, bezpieczeństwa ruchu drogowego, rozwoju połączeń transportowych w
korytarzu nr 6 (północ-południe) oraz globalnego systemu nawigacji
satelitarnej "Galileo".

"Z żalem dowiedzieliśmy się od polskiej strony, że oddanie do użytku autostrady
A-1, strategicznej także i dla naszego kraju, planowane jest dopiero na 2012
rok" - powiedział na konferencji prasowej minister transportu, poczty i
telekomunikacji Słowacji Pavol Prokopovic. Podkreślił, że w jego kraju prace
nad połączeniem z przyszłą A-1 przebiegają dynamicznie i zakończą się w latach
2009-2010.

"Szybka budowa autostrady A-1 jest dla Słowacji także o tyle ważna, że w
grudniu 2006 r. pełną parą ruszą u nas zakłady Hyundai" - dodał Prokopovic.

Opawski wyjaśnił, że budowa pierwszych odcinków A-1, północnego i południowego,
rozpocznie się w maju 2005 r., a uruchomienie całej autostrady planowane jest
na lata 2010-11.
  do Chorwacji , którędy ?
Byłem na Krk polecam miejscowość Baśka, niestety na drugim końcu wyspy.
Ja zawsze jeżdżę przez Słowację wychodzi po prostu dużo taniej, bo tylko 150 SK
za autostradę do Bratysławy, Węgry ok. 200 km darmowo potem do Varazdina i tu
masz wybór albo autostrada płatna albo równoległa darmowa 2 kierunkowa.
Między Wegrami a Chorwacją jest pas 11 km Słowenii - tam polecam zatankować bo
paliwo dobre i w polskiej cenie (na Chorwacji droższe)
Jak jechałem Meganką to od tego miejsca zajechałem do Baśki pojeździłem trochę
po wyspie i wróciłem do .. Bratysławy tam dopiero tankowałem :)
Gdybyś jechał przez Czechy i Austrię to za same winiety wydasz sporo kasy a
naCzechy nie ma 14 dnówki tylko 10 dniowa więc w przypadku pobytu 14 dniowego
musisz kupić podwójnie.
Tak więc moja trasa była
Bielsko-Zwardoń-Zilina-Bratysława-Varażdin-Zagrzeb-Karlovac-kirunek Rijeka potem
pomyłkowo jakieś karkołomne góry że musiałem hamować i hamulcami i silnikiem ale
znalazłem się przed mostem na wyspę nie pamiętam już miejscowości Krajevića albo
podobnie. Tam opłata za most i potem 50 km przez wyspę do Baśki.
Ostatnio pojechałem za Dubrovnik, rzeczywiście to inna Chorwacja i powiem że
warto tam pojechać. Co do kamienistych plaż to nieprawda znajdą się też
piaszczyste np na wyspie RAB ale tam trzeba promem popłynąć.
Jedzenie po knajpach nie do przyjęcia drogie i kiepskie lepiej zapakować zapasy
zwłaszcza że na kwaterze zawsze jest kuchnia i lodówka a kwatery w polskich
cenach a nawet taniej biorąc pod uwagę standard.
Uważać na drogach policja łapie w najmniej oczekiwanych miejscach.
Widziałem na własne oczy jak Honda Civic z Bielska zresztą wyprzedziła mnie i 2
Chorwatów z przodu na odcinku gdzie po lewej skała po prawej morze a tu z takiej
wysepki wyszedł motocyklista policjant jak się okazało i kierowca Hondy miał
kwaśną minę. Ale kończę bo się rozpisuję można by tak długo o Chorwacji prawić.
  W chorwacji taniej niz w Polsce ?!
No, no, jedna z ciekawszych i bardziej śmiałych teorii...
Skąd w Polsce dojedziesz nad morze za kilkadziesiąt złotych? Z Elbląga? Z
Malborka? Spojrzyj z pozycji mieszkańca południowej Polski, dla którego
problemem jest tylko jak najprędzej dotrzeć do granicy RP, a potem to już są
normalne warunki podróżowania. Z moich okolic (Podkarpacie) na środkowe wybrzeże
Bałtyku (nie mówiąc o okolicach Świnoujścia-Międzyzdrojów) jedzie się - chcąc
przestrzegać przepisów drogowych - dłużej niż jadę nad Adriatyk. Nic na to nie
poradzę. W kosztach wychodzi podobnie, bo opłatę za autostrady traktuję jako
inwestycję w bezpieczeństwo swoje i rodziny, a nie jako element kosztów.
Jeździłem długie lata do Chorwacji zwykłymi drogami, więc mam porównanie z
jakością komunikacji w Polsce i np. na Węgrzech i Słowacji.
Druga sprawa: za pięć dni w moteliku niedaleko Kołobrzega gość skasował moich
przyjaciół (rodzina 2 + 3) na 1950 zł, co odpowiadało mniej więcej kwocie 480 €.
Miałem w ręku rachunki, więc wiem, że to prawda, choć absurdalna ekonomicznie.
Ja z rodziną w tym samym czasie w Chorwacji za 480 € mieszkałem nad samym morzem
14 dni. On za porcję rybki (z TESCO, jak się później okazało), odpowiadającą
mniej więcej potrzebom 9-letniego synka, płacił w tymże motelu około 45 złotych,
ja za kolację nad samym morzem w Orebicu, smakowite małże + niezłe wino, dla 2
osób do syta) - 70 kun, czyli równowartość 40 złotych. Ja na 14 dni miałem jeden
nieplażowy, on na 5 - jeden plażowy. On miał do morza pięć minut samochodem, ja
pięć kroków pieszo. Ja wracałem autem znad Adriatyku nieco ponad 12 godzin, on
znad Bałtyku - prawie 14... Ja wysiadłem z auta średnio zmęczony, on - półżywy...
To są jakieś różnice, prawda...?
Zwolennicy jednej teorii będą twierdzić, że bez trudu znajdą dowody na niższe
koszty wypoczynku nad polskim morzem, zwolennicy przeciwnej - dokładnie
odwrotne. Można, nie kłamiąc, dowieść, że są takie miejsca w Chorwacji, że można
spędzić urlop znacznie taniej niż w Polsce, i że są takie miejsca w Polsce,
gdzie jest znacznie taniej niż w Chorwacji. Czasem są to miejsca porównywalne
pod względem standardu, czasem nie, ale w sumie porównywanie modelu wypoczynku
nad Bałtykiem i nad Adriatykiem nie jest takie do końca proste i jednoznaczne.
Nie wszystko da się sprowadzić tylko do ceny noclegu, ceny piwa i rachunku w
knajpce.
Był czas, że nad Bałtykiem rządzili Czesi, Słowacy, Węgrzy. Ilu jest ich tam
dziś? Ilu ich jest dziś za to w Chorwacji. Jakis powód chyba jest, prawda...?
Łatwość dojazdu to tylko jeden z argumentów, ale nie jedyny.
  Czy polityka wstrzymuje budowę autostrady A2 do...
Wstrzymuje - polityka KLD sprzed 14 lat.
> Ciekawe czy ktos zrobił studium o ile spadła ilość śmiertelnych wypadków na
> trasie Poznań - Pniewy odkąd uruchomiono autostradę. Bo że spadła to rzecz
> pewna. Do tego stopnia, że przed za Tarnowem Podgórnym, Rumiankiem czy
> Rozbitkiem przestały na rozbitych kierowców czychać lawety pomocy drogowej.
> Za same te uratowane życia Kulczyk powinien dostac pomnik. W 3 lata zbudował
> więcej autostrad niż dostojne gremia, szacowne ciała i pełnomocne komitety w
> ciągu 45 lat.

A policzyłeś ile trwał "proces koncesyjny" i ile aferzyści którym kolesie za
waadzy porozdawali koncesje szukali kto im sfinansuje geszeft (ciekawe czemu
żaden bank nie chciał)? Jakieś 10 lat z okładem. Za samo podjęcie decyzji o
budowie autostrad w systemie BOT, o którym już w tym czasie wiadomo było że nie
sprawdza się na Węgrzech i w ówczesnej Czechosłowacji cała ekipa nawiedzonych
liberałków Bielecko-Lewandowskich powinna stać przed Trybunałem Stanu. O ile nie
przed zwykłym sądem kryminalnym za masowe morderstwo, w towarzystwie republiki
kolesiów z SLD która porozdawała koncesje krewnym i znajomym.

Kulczyk jak na razie wybudował jedynie 50 km na odcinku Poznań-Września. Tzw.
obwodnica Poznania została wybudowana przez państwo z pomocą UE, a odcinek
Września-Konin został wybudowany przez Gierka też z pieniędzy podatnika - jedyną
inwestycją Kulczyka były budki opłat. Nawiasem mówiąc Gierkowskie autostrady są
modelowym przykładem złodziejskiej prywatyzacji w stylu KLD-SLD - najpierw
społeczeństwo płaci podatki na budowę, gdy obiekt jest gotowy za psi grosz
przejmuje go zaprzyjaźniony z waadzą byznesmen i płaci się dalej - aferzyście za
korzystanie.
  Kierowcy o podwyżce cen na A4: "To wyrób autost...
chcemy WINIET!!!
"typisch polnisch" : zdzierać ile wlezie, tłumacząc to interesem ekonomicznym,
zapominając jednak, że to autostrady są dla ludzi a nie ludzie dla autostrad.

Ceny powinny odzwierciedlać realną siłę nabywczą ludności. We Włoszech ceny za
żywność czy paliwo w hipermarketach są takie, że te 6 EUR/100 km dla nich nie
jest dużo.

Ja co tydzień robię trasę Katowice-Kraków. Licząc po 16 PLN płacę rocznie 200
EUR. Na razie nie marudzę, bo dalsza część trasy A4 oraz w Niemczech są darmo
i tłumaczę sobie te 200 EUR jako koszt roczny na całe moje jeżdżenie
autostradami. Ale co będzie, jak na innych odcinkach wprowadzi się opłaty w
tej wysokości? Wtedy jeżdżenie Kraków-Berlin będzie mnie kosztować 1000 EUr
rocznie?! To zdzierstwo! Przecież jak każdy, płacimy już podatki na drogi w
cenie paliwa.

Rozsądnym wyjściem są winiety:

ceny podane za: en.wikipedia.org/wiki/Vignette_(road_tax)
opłaty za cały rok:

Austria: 73,8 EUR
Bułgaria: 35 EUR
Czechy: 37,70 EUR
Węgry: 135 EUR
Rumunia: 28 EUR
Słowacja: 36,5 EUR
Słowenia: 55 EUR
Szwajcaria: 27 EUR

Takie ceny byłbym w stanie zaakceptować.
Ktoś tam pisał że to wina PO. To wina AWS i SLD, bo to za ich czasów
podpisywano takie umowy z których teraz ponoć nie można się wycofać. Taki
Stalexport, GTC czy Kulczyk dostają jeszcze ogromne pieniądze zwrotu kosztów
za przejazd ciężarówek z Funduszu Drogowego...ponoć tyle, ile z całego kraju
wpływa opłat za Karty Drogowe. Czy to jest normalne?

Cała nadzieja w Unii Europejskiej i ich planach wprowadzenia Euro-TOLL dla
ciężarówek oraz Euro-Vignette dla osobówek.

Z przyjemnością zapłacę np 300 EUR/rok w zamian za prawo do rocznego jeżdżenia
autostradami po CAŁEJ EU
  opłaty drogowe w drodze do CRO
opłaty drogowe w drodze do CRO
Podpowiedzcie proszę jak wygląda sprawa winiet i opłat drogowych.
Jedziemy przez Słowację, Austrię, Słowenię.
Wracamy przez Węgry. Bedę zobowiązana
  lepsze niż zielonogórskie zagłębie kabaretowe
i koniecznie trzeba wejść na prognozy tego lotniska.
Oni mają na prawdę pod sufitem.

W niedalekiej przyszłości na terenie województwa Lubuskiego
powstanie Intermodalne Centrum Tranzytowe. Projekt ten opiera się
na:

Regionalnej rozbudowie szlaków komunikacyjnych
włączonych w europejską sieć kolejową (AGC i AGTC):
Wschód-Zachód nr3 (E-20-CE-20) leżącą w Pan-Europejskim
korytarzu transportowym nr II (Paryż-Bruksela - Berlin
- Warszawa-Moskwa), uznaną za najważniejszy z priorytetów
rozwojowych głównych korytarzy Unii Europejskiej;
Północ-Południe nr 273 (CE - 59) łączący Świnoujście i Ostrawę.
Transeuropejska Autostrada Północ-Południe (TEM) łącząca Bałtyk,
Adriatyk i Morze Czarne: projekt Komisji Ekonomicznej dla Europy
przy ONZ realizowany przez 16 państw (Austria, Bośnia-Hercegowina,
Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Gruzja, Jugosławia, Litwa, Polska,
Rumunia, Słowacja, Szwecja, Turcja, Ukraina, Węgry oraz Włochy).
Nowe przepisy transportowe; otwarte niebo (od 2004),
udostępnienie sieci kolejowej unijnym przewoźnikom cargo (2007) oraz
zniesienie opłat za tranzyt drogowy (2011).
Wartość inwestycji komunikacyjnych w latach 2004/2006 -
uwzględniając środki krajowe i unijne - wynosi 3089.8 mln €. Port
Lotniczy Zielona Góra-Babimost stanowi jeden z kluczowych elementów
projektu:
IDEALNE USYTUOWANIE WZGLĘDEM GŁÓWNYCH KORYTARZY POWIETRZNYCH
21 KM OD PRZYSZŁEJ AUTOSTRADY A-2
10 KM OD ZBĄSZYNKA (DUŻEGO WĘZŁA KOLEJOWEGO)
170 KM OD CENTRUM BERLINA. BABIMOST JEST WOLNY OD LIMITÓW HAŁASU
W sąsiedztwie nie ma większych skupisk ludzkich. Dzięki temu port
może być wykorzystywany w cyklu całodobowym.

W sąsiedztwie nie ma większych skupisk ludzkich - to jedyne sensowne
zdanie w tej kupie bzdur.
  Opinia: Prezydent Tyszkiewicz to kłopot dla elit
Idąc dalej z tego samego żródla:

"W niedalekiej przyszłości na terenie województwa Lubuskiego
powstanie Intermodalne Centrum Tranzytowe. Projekt ten opiera się
na:

Regionalnej rozbudowie szlaków komunikacyjnych
włączonych w europejską sieć kolejową (AGC i AGTC):
Wschód-Zachód nr3 (E-20-CE-20) leżącą w Pan-Europejskim
korytarzu transportowym nr II (Paryż-Bruksela - Berlin
- Warszawa-Moskwa), uznaną za najważniejszy z priorytetów
rozwojowych głównych korytarzy Unii Europejskiej;
Północ-Południe nr 273 (CE - 59) łączący Świnoujście i Ostrawę.

Transeuropejska Autostrada Północ-Południe (TEM) łącząca Bałtyk,
Adriatyk i Morze Czarne: projekt Komisji Ekonomicznej dla Europy
przy ONZ realizowany przez 16 państw (Austria, Bośnia-Hercegowina,
Bułgaria, Chorwacja, Czechy, Gruzja, Jugosławia, Litwa, Polska,
Rumunia, Słowacja, Szwecja, Turcja, Ukraina, Węgry oraz Włochy).

Nowe przepisy transportowe; otwarte niebo (od 2004), udostępnienie
sieci kolejowej unijnym przewoźnikom cargo (2007) oraz zniesienie
opłat za tranzyt drogowy (2011).

Wartość inwestycji komunikacyjnych w latach 2004/2006 -
uwzględniając środki krajowe i unijne - wynosi 3089.8 mln €. Port
Lotniczy Zielona Góra-Babimost stanowi jeden z kluczowych elementów
projektu:

idealne usytuowanie względem głównych korytarzy powietrznych
21 km od przyszłej autostrady A-2
10 km od Zbąszynka (dużego węzła kolejowego)
170 km od centrum Berlina. Babimost jest wolny od limitów hałasu
W sąsiedztwie nie ma większych skupisk ludzkich. Dzięki temu port
może być wykorzystywany w cyklu całodobowym. "

To też niezłe:

" Zielona Góra / Babimost leży w zachodniej części Polski, 34 km
na północny-wschód od Zielonej Góry - stolicy województwa Lubuskiego.

Port lotniczy zajmuje powierzchnię 450 ha. Na jego zabudowę
składają się m.in. terminal pasażerski, terminal cargo, budynki
technicznego zabezpieczenia, instalacje i wyposażenie techniczne
obsługi pasażerów, ładunków i samolotów oraz 16 byłych hangarów
samolotowych (każdy o powierzchni 320m2), które po drobnej adaptacji
doskonale nadają się na magazyny cargo.

Przez teren województwa przebiegają dwa najważniejsze europejskie
szlaki komunikacyjne: Północ-Południe oraz Zachód-Wschód.

W niedalekiej przyszłości województwo Lubuskie stanie się
największym intermodalnym centrum tranzytowym (transport powietrzny,
drogowy, kolejowy i rzeczny) na wschód od rzeki Odry."

Tygrys zachodniej Polski jak nic.
  bułgaria -dojazd
bułgaria -dojazd
Witam, zastanawiam się nad wyjazdem do Varny przez Słowację, Węgry i Rumunię.
Proszę o podanie dokładnej trasy, kosztów związanych z autostradami, winietami
i innymi opłatami drogowymi. Zgóry dzięjuje za podpowiedzi.
  do chorwacji samochodem - ciężko???
Bardzo bym prosiła o opis tej "przyjemnej i łatwej" drogi przez Slowacje i
Wegry, a także przyblizony koszt winiet i innych opłat drogowych. Pozdrawiam
Magda
  Tiry wrócą do miast?
A od czego są znaki zakazu?
A od czego są znaki zakazu? Tam gdzie są obwodnice, drogi szybkiego
ruchu czy autostrady wszystkie inne drogi powinny mieć zakaz wjazdu
powyżej 5 ton. Policja powinna egzekwować te zakazy. TIRy powinny
jeździć wyłącznie po głównych drogach, a towary powinno się
przeładowywać w centrach logistycznych na mniejsze ciężarówki.

Jeżeli nie nauczymy się takiego trybu, nigdy nasze drogi nie będą
wyglądały przyzwoicie. Choć może w tym ukryty jest zamysł zarabiania
na okrągło prze firmy typu " Antek przewieź piasek z prawej strony
na lewą, a za godzinę z lewej na prawą". Interes się kręci,
bezrobocie spada, a wŁaściciel po ustawionym przetargu kosi wielką
kasę.

Od kilku lat jeżdżę przez Koszyce na Słowacji drogą równoległą do
autostrady Koszyce-Presov. Jest to jedyny odcinek autostradowy,
jakim poruszam się na Słowacji. Nie wykupuję więc winiety
obowiązkowej na autostradzie, mam prawo osobówką jechać drogą
równoległą bez opłaty. Ale na tej bezpłatnej drodze stoją zakazy dla
pojazdów powyżej 3,5 tony. Siłą rzeczy pojazdy o wyższej muszą
jeździć autostradą. Słowacy mogli, a my nie możemy? To samo jest na
Węgrzech: główne drogi dla wszystkich, pozostałe mniejsze z
ograniczeniami. Jak się jeździ takimi bocznymi drogami, to sama
przyjemność - bez kolein, dziur. Polacy chyba do końca świata będą
mieli "polskie drogi" o jakości dróg w puszczy amazońskiej.

Wszystkie rządy po 1989 roku kombinowały z drogami, obecny też
udaje, że coś robi. W taki sposów zawsze będziemy czarną dziura w
Europie, bo co raz wpadnie do dziury, to własnymi siłami juz nie
wyjedzie. A rząd dalej będzie dyskutował ile osób zginęło na
polskich drogach. Jakby nie liczyć, to zawsze wyjdzie za dużo w
porównaniu ze starą UE.
  Samochodem z Polski do Grecji
slowacja, wegry, serbia, macedonia, grecja
z Bielska wyjechalismy w piatek ok 2 w nocy, a o 10 rano w niedziele bylismy na
Sithonii na Chalkidiki.
jechalismy przez slawacje, wegry, serbie, macedonie.
winietka wegierska 4 dniowa 1530 huf
autostrada w serbii platna w dinarach lub euro ok 25 euro w jedna strone,
polecamy, aby sie w serbii zatrzymac na obiad w jakiejs restauracji za
belgradem, bo daja bardzo duuuuuze porcje po dobrych cenach!
przejazd przez belgrad ok, dobrze oznakowany, ale zawsze jest korek i jesli
komus sie spieszy to lepiej jechac za miejscowymi prawym poboczem, ewentualnie
droga ze zjazdami na cenrum, a potem wepchac sie prawym poboczem do bramek na
autostradzie. ciezko zatankowac auto jesli sie wjedzie w gory ok 80km przed
macedonia, bo stacje sa po lewej stronie a zjazdow malo.
w macedonii autostrada 5 euro w jedna strone i lepiej miec odliczone pieniazki
lub monety 1eur, 2eur, bo oszukuja na bramkach(nie ma cennika w euro, i prosic
o reszte w euro, bo moga wydac w miejscowej walucie!)
pozatym to jesli jest weekend to na granichach kolejki,bo miliony turkow jada z
niemiec do stambulu. my stalismy 1h na wegiersko-serbskiej i 3,5h na serbsko-
macedonskiej. w drodze powrotnej kolejek nie bylo.
paliwo w serbii i grecji kosztuje ok 1 euro/litr PB95. w grecji tanie stacje
benzynowe to aegan, paliwo zawsze bylo ponizej 1 euro - ok 0,98 euro. przy
autostradzie 1,07, drogie paliwo na BP i EKO.
bramki na greckich autostradach to przewaznie oplata 2 euro.
greccy kierowcy to kamikaze na kretych gorskich drogach, ale na autostradzie
malo kto przekroczy 130 kmh. podwojna linia cigla wg grekow wcale nie oznacza
zakazu wyprzedzania, a jezdzi sie po prawej stronie najlepiej po poboczu aby
mozna bylo wyprzedzac na 3go lub 4go.
w grecji nie jezdzi sie na swiatlach, a parkuje sie z wlaczonymi awaryjnymi.

zycze milej podrozy
  czy ktos byl ostatnio w turcji autem?
Samochodem do Turcji jechałem w lipcu. Jechaliśmy przez Słowacje – Węgry
Serbię – Bułgarię. W Turcji zrobiliśmy ok. 1700km i wracaliśmy przez Bułgarię –
Rumunię – Węgry – Słowację. Osobiście nie polecam naszej powrotnej trasy.

Jadąc z Krakowa – Nowy Targ – (SK) Poprad – Roznawa – (H) Ozd – Eger – na pd.
drogą 31 i 32 – Szolnok – drogą 442 do Cserkeszolo – 44 i 45 Hodmezo-Vasarhely –
47 Szeged (przez Węgry jechaliśmy w nocy, bocznymi drogami gdzie można
szybciej jechać, dodatkowo wtedy chyba się nie płaci winiet – obowiązują zdaje
się tylko na autostrady) – [Od granicy Węgierskiej do Belgradu radzę ominąć
autostradę (co 15km stoi policja i łapie za najmniejsze przekroczenia, poza tym
na większości trasy liczącej 213 km jest ograniczenie do 80km/h]. (Serbia) Z
drogi 22 zaraz za granicą należy odbić w drogę 24 na Horgos – Kanjiza - Senta –
Kikinda –Zrenjanin – potem 24-1 na Belgrad. Pomijając krótkie przejazdy przez
miasteczka jedzie się po wąskich jednak gładkich i pustych drogach gdzie nie ma
policji (spokojnie można jechać sporo ponad 100) Z Belgradu ok. 230km w
kierunku granicy bułgarskiej płatną autostradą, z której miejscowości Nis
należy zjechać na Sofię. Do granicy Serbia/Bułgaria droga nie jest
najprzyjemniejsza, zalecam ostrożną jazdę, dużo remontów. Od Sofii do Stambułu
jest już autostrada. Oczywiście opłaty: Granica Serbia/Bułgaria to dezynfekcja
2E i winieta 4E lub 5$ (bardziej opłaca się płacić w Euro niż w $ (w Serbii i
Bułgarii zazwyczaj przyjmują bezproblemowo bilon). Granica Bułgaria/Turcja wiza
10E lub 15$/osoba, dezynfekcja 3E. W turcji autostrady są płatne, nie pamiętam
dokładnie cen jednak nie są one wysokie. Co do kosztów ceny ropy w Turcji nie
mam pojęcia, gaz

Odradzam przejazd przez Rumunię gł ze względu na koszty. Przejazd przez most w
Ruse to koszt 12E (daliśmy w łapę facetowi 12 lew = ok. 6E) Za winietę rumuńską
na samochód osobowy zapłaciliśmy równowartość 13E, płacąc w Euro wyszłoby nas,
z tego co pamiętam, 17E. Nie wiem jaka jest cena ropy w Rumunii ale drogie są
zarówno benzyna (4,10zł/l) jak i Lpg (ok. 2 zł/l). Jakość dróg w Rumunii jest
bardzo dobra jednak odradzam przejazd nocą. Jechaliśmy drogą nr E60,
nawierzchnia gładka jednak nie ma namalowanych pasów, na poboczach są słupki
ale nie maja odblasków wiec w nocy są całkowicie niewidoczne. Dlatego po
ciemku, a jeszcze w deszczu jaki nam się przytrafił, jechaliśmy troszkę po
omacku.
  Samochodem do Aten
Witaj Pablo!
Jechałem do Grecji samochodem w 2001.Trasa przez Słowację-
Węgry-Rumunię-Bułgarię. Poza Bułgarią nie było żadnych
problemów .Drogi dobre ,Rumunia to piękny i bezpieczny kraj.
Rumuni bardzo życzliwi ,drogi dobrze oznakowane . Żadnych
problemów na przejściach granicznych. Hoteli sporo chociaż
standard raczej niski a ceny niekoniecznie , zwłaszcza w regionach
turystycznych . Bułgaria to zupełnie osobny temat. Na granicy R-B
i B-G różne dziwne opłaty .Wystawiają karty tranzytowe .
Jeżeli nie zgłosisz inaczej , masz 24 godziny na przejazd . Gdy
samowolnie przedłużysz, musisz dać celnikowi. Zresztą i tak
musisz dać bo cię inaczej nie wypuści. Drogi w Bułgarii
niestety gorsze od naszych (tak to możliwe!!). Trzeba uważać
na radary (tak jak w Polsce) i tak samo można to załatwić.
Wtedy wystarczało 10 DM . Oznakowanie beznadziejne i
można zabłądzić , nawet z dokładną mapą.
Grecja , po wyjeździe z Bułgarii , to „zachód” .
Drogi super , oznakowanie czytelne , znowu życzliwi ludzie.
Polscy kierowcy mogą się od Greków wiele nauczyć . Trochę
tak jak we Włoszech .Jazda wydaje się chaotyczna ale jeżdżą
bezpiecznie. Przejechałem w Grecji ok. 5000 km i nie widziałem
policji z radarem ,wypadku ani chamstwa - tak pospolitego w
Polsce. Czasem tylko na autostradach i drogach szybkiego ruchu ,
spiesząca nad morze młodzież pogania wolniej jadących na
lewym pasie. Ale tak jest w całej Europie.

Pozdrawiam bynek
P.S. jeżeli masz jakieś jeszcze pytanka - odpowiem z
przyjemnością. Możesz pytać też bynek@gazeta.pl
  samochodem do Turcji????????
no i wrocilem....
Cze,
Bylem i wrocilem... Wycieczka byla przebojowa, sam zas przejazd przez Bulgarie
dostarczyl mi duzo wrazen. Przykra niespodzianka byly ceny paliw w Turcji
(bezolowiowa 1 400 000 LTR, ON 990 000 LTR, LPG 760 000 LTR przy kursie 1USD =
1 300 000 LTR) a takze bardzo wysokie ceny wjazdow do muzeum (a ze to byla
objazdowka, duzo tego bylo :-))))). Przecietne ceny wjazdow to 10 000 000LTR -
15 000 000 LTR, ulg. 5 000 000 LTR - 3 000 000 LTR (a ze studentem juz nie
jestem, wiec naprawde sporo ubylo z mojej karty - aha, za bilety wstepu mozna
placic karta). Oplaty przejazdowe: granica Rumunsko - Bulgarska 9 Euro -
przejazd mostem, 300 000 Lei - oplata ekologiczna, 200 000 Lei, drogowa przez
Bulgarie 18 Euro, granica Bulgarsko Turecka 10 USD wiza za osobe + 10USD za
auto. W Bulgarii warto zatrzymac sie w Wielkim Trnowie, starej stolicy drugiego
panstwa Bulgarskiego, cala starowka wisi na skalach, przepiekny widok. Paliwo
warto kupowac w Rumuni (ON 14 000 Lei - na co dwudziestej stacji mozna zaplacic
karta). W Slowacji cena oleju jest zblizona do benzyny, wiec jak dla mnie (mam
diesla), bylo bezsensem tam tankowac, aczkolwiek benzyna jest tansza niz w
Polsce. Zrobilem lacznie 6500 km (1900 - Wawa - Stambul, reszta po Turcji -
Stambul, Kapadocja, Alanya, Antalya, Kac, Fethie, Bodrum, Foca, Canakale),
drogi w Turcji sa swietne, sporo nerwow kosztuje jazda po Stambule. W Stambule
nalezy postawic samochod na platnym parkingu (otopark), gdyz w przeciwnym razie
bardzo sprawnie ci go sholuja (mi sholowali - 35 000 000 LTR za holowanie :-
)))))). Slowacja - drogi dobre, Wegry - dobre ale niesamowicie zatloczone,
Rumunia - dobre i luzne - nalezy jechac przez Oradee - Cluj Napoke, Sibu,
Plotesti (autostrada Plotesti - Bukareszt), przed Bukaresztem kolo Carefoura
nalezy zjechac na objazd (kiepsko oznaczony, nalezy kierowac sie mapa i
instyktem - ale lepsze to niz jazda przez Bukareszt - poniekad piekne miasto) i
do Ruse (granica). Nocowalismy w motelu w Rumuni (koszt do 400 000 Lei za
dwojke z lazienka). Rumunski jest dosyc latwy i bardzo podobny do laciny, wiec
komunikacja nie powinna sprawiac trudnosci. Uff, sa jeszcze jakies pytania????
Pozdrawiam
Tomek
  trasa do Bułgarii
Wybieram się po raz pierwszy do Bułgarii na długi weeckend. Po powrocie będę
miała świeże dane. Trasa z Reszowa - Ukraina, Rumunia, Bułgaria, Węgry,
Słowacja.
des4, mogę do Ciebie napisać w sprawie opłat granicznych, drogowych itp. ???
  Rumunia
Z terenu Wegier polecam mimo wszystko przejście graniczne w Satu Mare. Wygodne
i bardzo mały ruch. Dojazd od madziarów był w trakcie remontu, ale bez kłopotu.
Straż graniczna pyta o cel podróży i wpisuje samochód do bazy danych przy
wyjeździe mają cię jak na dłoni. W sumie 5 minut, rzeczowo i bez opłat.
Dalej Satu Mare pierwsze wrażenie - to wschodnioeuropejska Hawana (chociaż tam
nie byłem), eleganckie a przy tym nietesty zaniedbane budynki, miejscami ulica
z cegły klinkierowej - miejsce z klimatem. Aktualnie roboty modernizacyjne
sieci drogowej w dzielnicach centralnych. Poza miastem idealnie równa i mało
uczęszczana droga przez tereny wiejskie, aż do Cluj. Brak infrastruktury, pasów
na jezdni (jak w calej Rumunii)parkingów, a te ktore są zaśmiecone i cuchnące
moczem.Do Bukaresztu droga do wyboru z mapy. Ja bym preferował bardziej
południową odnogę. O Transylwanii jeszcze gdzieś napiszę.
Polecam przejazd przez centrum Bukaresztu - bardzo ineteresujacy i nie taki
straszny po naszych lokalnych doświadczeniach. Trzymać kierunek Calarasi. Na
drogowskazach Constanca nie jest wcale eksponowana. Czas przejazdu ok. 1
godziny, ale bardzo goraco. Wtedy (sierpien zeszłego roku) było 37 stopni -
klima w samochodzie zalecana. Przy wyjeździe nie należy szukać autostrady
jeszcze nie była gotowa. Droga do Calarasi w początkowym odcinku w remoncie,
później da się wytrzymać, wąsko, szybkość marszowa ok. 100km/h, nieliczne
samochody z Włoch i Francji. Do Constacy nalezy dojechać wcześnie najpóźniej w
godzinach popołudniowych bo w ciemnościach można nie znaleźć kwatery.Miasto
jest zaniedbane, ulice z dziurami jak w całej Rumunii.Droga w stronę Mangalii
dobra i szeroka miejscami biegnie tuż przy plaży.Wybrzeże nie jest szcególnie
atrakcyjne. Dużo hoteli z lat siedemdziesiątych. Ceny w takim hotelu przy samej
plaży ok. 10 Euro za łóżko. Dużo przyjezdnych z Mołdawii i Gruzji. Przy
hotelach brak parkingów strzeżonych. Łatwo o miejsca w prywatnych kwaterach.
Ceny już od 150 tys. lei za pokój (5Euro), ale wtedy warunki od których już
odwykliśmy i nie ma gdzie postawić samochodu.Plaże ładne z drobnymi kłującymi
muszelkami, ale raczej brudne pomimo, że sprzatane (Rumuni to jeszcze więksi
śmieciarze niż Polacy). Podobnie woda w morzu , trzeba się oddalić nieco od
brzegu, przy którym niestety nie brakuje pływjących smieci. Raz widziałem dużą
meduzę, natomiast teren jest całkowicie pozbawiony osób narodowości romskiej.
Na promenadzie mnóstwo straganów z tandetą, w miare niezłe i dość tanie knajpki
z piwem i trunkami.Można zaszaleć w dyskotekach. Ceny zbliżone do polskich z
miejsc nieturystycznych, czyli dwa razy drożej niż w pozostałej części Rumunii.
Odradzam modne Vama Veche, bardzo drogo, bardzo kiepsko. Najlepiej chyba w
Mamaia i Eforie Nord. Można też spróbowć w miejscowościach planetarnych
niedaleko Mangalii z tym że są to staromodne i trochę zaniedbane kombinaty
turystyczne.Polacy są tam mile widziany powiem wręcz że miejscowi troche za
nami tęsknią. W każdym razie miejsce dla odważnych i Ci się nie zawiodą tą
wycieczką w lata osiemdziesiąte. Chyba już za długo pieprzę.
  do agi z wątku o Chyżnem
Gość portalu: sławek napisał(a):

> Za 2 tyg. wybieram się do HR, mam prośbę czy możesz opisać drogę którą jechałaś
>
> tak ze wszystkim - ja wyjeżdżam z Gliwic, oraz tam gdzie byłaś jak wyglądały
> ceny kwater na 4 os. -10 dni.
Cześć!
Oczywiście podam Ci całą trasę (jechałam przez Węgry i w nocy). Zeby było
dokładnie napiszę nr dróg z atlasu na podst. którego jechaliśmy: Zwardoń (Ty
chyba Cieszyn),E75 (Ćadca),(Żilina),E75(Trenćin),autostrada do Bratysławy,dalej
na Rajkę(przejście)E75,E65, dalej na Mosonmagyaróvar E65 (kraj.86), przez całe
Węgry trzymasz E65/86, oznaczona b. dobrze za każdym zakrętem lub skrzyżowaniem,
jest dobra, nie ma dziur, dwukierunkowa, przeważnie dość długie proste
odcinki,kierujesz się na Redics,(przejście)Lendava , 15 km Słowenii(nie zdążyłam
zjeść kanapki),(przejście)Mursko Srediśće, i kończy się numeracja dróg ( numery
małe 5-cm, ja nie mogłam odczytać, stoją na takich słupkach 0.5 m od ziemi),
droga nie jest taka zła ale gorsza od węgierskiej,kierujesz się na
Cakovec,Varażdin,potem jest kawałek autostrady (jest w budowie) za 10.00 kun
(skręcasz w lewo jak tylko miniesz znaki "roboty drogowe"),dojedziesz do
Zagrzebia,omijasz go bozaraz jest następna autostrada do Karlovaca za 15 kun,
potem jak masz dobre oczy to zobaczysz mały nr 1 (kol.niebieski)drogi
krajowej,jedziesz na Slunj,Plitvice,Korenica,potem jest Graćac i przyjemna
półeczka skalna (pojedziesz przy ścianie, nie od strony przepaści)to tylko
kawałek,potem mały numerek drogi zmienia sie na 8,jedziesz na Zadar, droga robi
się już całkiem wąska( żle wyprzedzać),jak nie jedziesz do Zadaru tylko dalej to
skręcasz w lewo na Sibenik, (droga sie poprawia- nie jest taka wąska i
przynajmniej asfalt lepszy)
Ja byłam w Biogradzie na Mestrovića 20, apartamenty ładne, właściciel w
porządku,płaciłam dużo mniej za 4-osobowy apartament niż Czesi w tym samym domu.
W całym domu miał wszystkie 4-ki po 50 euro za dobę z opłatą klimatyczną.Do
jednych gości z tego domu przyjechali znajomi(też Czesi)i znależli 4-kę na innej
ulicy też za 50 euro doba. Innych kwater nie znam (nie szukałam), dopytywałam
tylko tych, bo byłam ciekawa. Byłam pewna, że to ja zapłaciłam więcej, bo przez
biuro. Okazało się, że właściciel chyba był pijany jak podawał ceny do biura, a
zanim wytrzeżwiał ja zdążyłam już zrobić rezerwację (w marcu), bo płaciłam 28
euro za 4-kę na dobę.Połowę zapłaciłam zaraz a połowę na miejscu- tyle ile było
na Voucherze. Jak odjeżdżaliśmy powiedział nam, żeby rezerwować u niego
bezpośrednio, a nie przez biuro, bo on na tym żle wychodzi. Oczywiście mam jego
adres i nr tel.Myślę jednak, że poszukam czegoś przez biuro na następny rok,
biuro mam już sprawdzone (chorwackie), wszystko co było na zdjęciach zgadzało się.
Jak jedziesz w ok. Biogradu proponuje Ci zwiedzić wodospady Krka (wstęp 45 kuna
dorosła i 30 dz. do 14 lat + przewóz łódką), na Plitvickich wstęp 90 kuna dorosła
i 55 dziecko.Jak się jedzie z Biogradu do Skradina (wodospad Krka) przez Benkovac
możesz zobaczyć całe opuszczone (chyba serbskie) wsie, zbombardowane domy,
wszystko zostało jak świeżo po wojnie.
Zyczę udanych wakacji.
  Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I
Harkany(czyt.Horkoń)-relacja.Częs c I
Jadziem do Harkany!W celach leczniczych rzecz jasna.W starciu z
bojowka mlodziezowki PO(ubranej w eleganckie dresiki i zlote
łancuchy,poruszajacej sie wozem bojowym marki BMW,oczywiscie z
przyciemnionymi szybami)uszkodzilismy sobie nadgarstek.A jak stoi w
naszym
pisowskim"Poradniku agitatora-rydzykowca"Harkany to mekka
reumatykow.Woda w basenach leczy"wszelkie choroby stawow i
chrzastek,deformacje kregoslupa,bole miesni okolicy
ledzwiowej,chorobę Bechterewa(?) i stany pourazowe."
No to pakujemy najnowszy nabytek rodzinny(poruszajacy sie tylko
wozeczkiem) do fotelika na tylne siedzenie i wio na nowo zbudowaną
autostradę od wezla Salomea na poludniu Warszawy.Zaprowadzi nas
prosto do Cieszyna.Droga mija blyskawicznie.Chorobcia,znow sie
najaralem trawy jak phemieh-cćpun i pomylily mi sie kilometry
obiecanej autostrady z realnie istniejacymi fotoradarami,ktora to
fotoradary aktualny rezim stawia z wielka ochotą.
W kazdym razie,jeszcze tego samego dnia lądujemy w naszej
ulubionej "Restauracie u Hubertu"po czeskiej stronie
Cieszyna.Spozywamy tam z ochota dwudaniowy obiadek z dodatkami za
jedyne 400CZK czyli 58pln.Jednak w Czechach 400CZK ma wiekszą siłę
nabywcza niz 58 pln w Polsce.Zapewne dlatego,ze Czechy nie zaznaly
dobrodziejstwa reform bylego I sekretarza POP PZPR w Instytucie
Marksizmu-Leninizmu,tow.Balcerowicza.
Wszelkie tematy dotyczace winietek na autostrady oraz wymiany
gotowki zostaly bardzo dokladnie omowione tutaj na forum.Tak,ze
pytania moga miec tylko najwieksze tuskomatoly.
Przerwę w podrozy robimy w Żylinie,w hotelu George,wyczajonym
przez internet(www.hotelgeorge.sk).Cichy i bardzo wygodny.Z dostepem
do internetu w pokojach,ale jak sie okazuje,bez posilkow na
cieplo.Co do locum w Harkany,to mieszkanko znalezlismy przez strone
www.harkanyfurdo.hu.Wersja anglojezyczna,zakladka city of
Harkany/accomodation po lewej stronie.Po kliknieciu wyswietla sie
baza danych hoteli i pensjonatow.My piszemy po angielsku maila do
wybranego apartamentu i po jednym dniu dostajemy odpowiedz,tez w
mowie Szekspira.Rezerwacja bez zadnych oplat i przelewow.
Już sobie pędzimy autostradą z Żyliny do Bratyslawy,rozmyslajac o
zezwierzęceniu Slowakow i Wegrow.Jak tak mozna życ bez ludzi
honoru,GW i naszego drogiego przywodcy!Nie czcić ałtorytetow typu
pirat drogowy Geremek,bezprawnie poslugujacy sie tytulem
profesorskim Bartoszewski czy tez autorka ustawy o eksmisjach na
bruk Blida.Zamiast tego budowac sobie autostrady.Co za prymitywizm!
W kazdym razie,po poltorej godzinie jesteśmy na Wegrzech,gdzie na
pierwszej stacji benzynowej jest knajpa z bogracsgulyasem.Mozna
placic euro po paskarskim kursie 1€=200HuF.
Uwaga-stacja ta jest juz na M1,ale winietkę mozna sobie kupic
zaraz za granicą,na bezplatnym łączniku M15.
  Rumunia 2002
10 dni temu wróciłem z Rumunii. Wprawdzie naszym krajem docelowym była
Bułgaria, ale zwiedzaliśmy także kilka miejsc w Rumunii. Granicę węgiersko -
rumuńską przekraczaliśmy w Bors koło Oradei. Odprawa graniczna - spoko, żadnych
opłat. Tylko z powrotem czekaliśmy niecałą godzinę gdyż Węgrzy guzdrali się w
swoim terminalu.

Korzystając z tego przejścia można przenocować po stronie węgierskiej:
(zakładam, że jedziesz samochodem):
1). Pensjonat "Buczkó-kuckó" w Berettyóújfalu (kilkanaście kilometrów od
granicy); właściciel: Buczkó Antal, adres: H 4100 Berettyóújfalu, Kossuth u.
71. Telefon: 00-36-54/401-153, 00-36-30/298-59-34. Mówią po niemiecku, nie
wiem jak z angielskim. Na początku lipca dzwoniłem z zapytaniem o cenę -
zażyczyli sobie 2500 forintów (10$) od osoby za noc. Uznaliśmy, że za drogo i
nie skorzystaliśmy.
2). Nocleg znaleźlismy w Hajduszoboszlo (baseny termalne!). Właściciele kwater
stoją przy drodze i polują na chętnych. Ale uwaga! Teraz w sierpniu jest tam
szczyt sezonu i o wolne miejsca może być bardzo trudno, pomimo ogromnej ilości
kwater prywatnych. Poza tym na jedną noc wynajmują niechętnie. Ale w końcu nam
się udało. W komfortowych warunkach, za 3 osoby dorosłe i 2 dzieci zapłaciliśmy
6200 forintów.
Inne miejsca, gdzie można by szukać noclegów, ale nieco dalej od granicy:
3). W miejscowości Balmazujvaros (ostatnia większa miejscowość przed
Hajduszoboszlo jadąc od strony Miszkolca) widziałem wiele napisów "Zimmer frei"
i ich węgierskich odpowiedników "szoba kiado".
4). Kamping przy kąpielisku termalnym w Debreczynie - zajrzyj na stronę:
www.campingsites.hu/termalcamping
Znajdziesz się w węgierskim portalu turystycznym, (ma też wersję angielską i
niemiecką). Tam też możesz szukać.

Uwaga! jeżeli jedziesz przez Rumunię tranzytem do Bułgarii, wielu internautów
poleca przejście graniczne koło Mako (niedaleko Szegedu) i dalej przez Rumunię
na Arad, Devę. Nie korzystałem, ale z tego co dowiedziałem się taki wariant
trasy ma zalety jak i wady:
Zalety:
- trasa Arad - Deva jest "bardziej prosta" - mało gór, zakrętów. Umożliwia to
szybszą jazdę i skrócenie przejazdu przez Rumunię.
- droga w dobrym, a nawet bardzo dobrym stanie. (nie dotyczy niektórych
miejscowości np. Sebes, gdzie nawierzchnia jest tragiczna).
- mało robót drogowych, jeśli są to na ukończeniu - raczej nie opóźniają
podróży.
Wady:
- pod względem liczby kilometrów nie skraca drogi przez Rumunię a zdecydowanie
nadkłada przez Węgry. Poza tym przez Węgry jedzie się płatnymi autostradami
które do tanich nie należą.
- przejście graniczne bardziej ucżęszczane niż to koło Oradei - spodziewałbym
się większych kolejek. Ale może nie mam racji.
- trasa Arad - Deva (i dalej) bardzo zatłoczona, mnóstwo szalejących tirów i
ciężarówek, za to mniej pięknych widoków.

Ktoś podawał mi namiary na nocleg koło Mako, ale nie jechałem tam i nie mam
teraz przy sobie - musiałbym poszukać. (Nestety, jak pamiętam był to raczej
nocleg "droższy"). Jesteś zainteresowana? Masz jeszcze jakieś pytania? Możesz
pisać na priva: tjeczmionek@fortech.krakow.pl
Pozdrawiam, udanej podróży!
Tomek
  Rumunia 2002
Przejazd z Krakowa do Hajduszoboszlo zajął nam około 9 godzin, z tym, że
staraliśmy się nie "szaleć" i RACZEJ stosować się do obowiązujących prędkości
na danych odcinkach. Trasa którą jechaliśmy: z Krakowa na Łysą
Polanę "Zakopianką", dalej: Poprad (zwykle jeździmy przez Tatrzańską Łomnicę,
ale można też przez Kieżmark), Z Popradu przez Dobszynę do Rożniawy, następnie
należy kierować się do przejścia granicznego z Węgrami w Banreve-Kral koło
Tornal'a. Jeżeli jedziemy w ciągu dnia (a tak jechaliśmy ostatnio), granicę
słowacko-węgierską przekraczamy w Aggtelek: za Rożniawą w Plesziwcu odbijamy z
głównej drogi w lewo na miejscowość Dlha Ves. Jest tam małe, sympatyczne (tak
nam się wydaje) przejście graniczne gdzie zawsze odprawiano nas na bieżąco (w
Banreve kiedyś odstaliśmy 1 godzinę). W Aggtelek po stronie węgierskiej jest
wyśmienite miejsce na przerwę w podróży - słynne jaskinie, wraz z całym
zapleczem turystyczno-gastronomicznym. Dalej należy kierowac się na Miszkolc.
Przez miasto przejeżdża się bez problemu, cały czas "na wprost" kierując się na
Budapeszt. Około 10 kilometrów za Miszkolcem skręcamy w lewo na Debreczyn.
Jeżeli chcemy jechać do Hajduszoboszlo, kilkadziesiąt kilometrów przed
Debreczynem skręcamy w prawo - jest drogowskaz w szczerych polach. Dalej też
nalezy dobrze patrzeć na oznakowania, gdyż jest później trochę skrzyżowań.
Z Krakowa wyjechaliśmy o godzinie 4.30 rano (celem uniknięcia ewentualnych
korków na "Zakopiance"). Na granicach odprawiano nas na bieżąco. W Aggtelek
zrobiliśmy trochę ponadpółgodzinny postój, w Hajduszoboszlo byliśmy około
godziny 13.30.
- Opisana trasa przez Węgry nie wiedzie autostradami, tym samym nie pociąga
żadnych opłat.
- Nie wiem ile kosztują autostrady na Węgrzech. Tak się składa, że nigdy z nich
nie korzystałem w tym kraju. Wiem tylko tyle, że za niektóre płaci się przy
bramkach a inne wymagają winietki.
- Wspomniana wyżej trasa przez Słowację także nie wymaga winietek.
- Na odcinku Poprad - Dobszyna droga jest wąska, kręta (góry), z serpentynami
ale o bardzo dobrej nawierzchni.
- W Rożniawie zwykle tankujemy - stacja benznynowa wygląda "porządnie", a
paliwo zdecydowanie tańsze niż u nas czy na Węgrzech.
- Jeżeli nie znacie tej trasy: to uwaga! Przejeżdżając przez Rożniawę można się
pogubić, pomimo iż miasteczko ma obwodnicę. Powód: tam wjeżdża się, jako z
drogi podporządkowanej na trasę główną Koszyce - Luczenec i ten wjazd moim
zdaniem jest kiepsko oznakowany. Najlepsza rada: jechać cały czas prosto "przed
siebie", trzymając się drogi głównej, nawet gdy wydaje się, że miejscowość się
skończyła - zawsze dojedzie się do opisywanej wyżej stacji benzynowej (będzie
po lewej stronie). Tam spytać którędy dalej.
- Przejście graniczne Aggtelek czynne jest tylko za dnia, w godzinach 8.00-
20.00 (tych godzin nie jestem pewien na 100%)
- Korzystając z przejścia granicznego w Aggtelek trasa jest krótsza o jakieś
kilkanascie kilometrów, ale drogi są tam podrzędne i nie najlepiej oznakowane,
zwłaszcza po stronie węgierskiej. Bez dobrej mapy drogowej łatwo pogubić się.
- Droga z Miszkolca do Debreczyna jest nieco zfatygowana - w wielu miejscach
łatana i przez to trochę koślawa. Ale za to są wielokilometrowe odcinki bez
najmniejszego zakrętu.
Pozdrawiam!
Powodzenia!
  Byłam w Albanii.
Przepraszam za opóżnienie, ale komputer nie jest moim "sprzętem codziennego
użytku".Wracając do pytań: Jechaliśmy samochodem przez Słowację, Węgry,
Chorwację, Bośnię i Hercegowinę i Czarnogórę.Granicę polską przekroczyliśmy w
Chyżnym, węgiersko - chorwacką w Mochaczu. W Czarnogórze jest ok. 20 km. bardzo
kiepskiej drogi. Po drodze nocowaliśmy na Słowacji i w Czarnogórze. Hotelu w
Czarnogorze nie polecam. Okropnie drogi i do tego cena absolutnie nieadekwatna
do standardu.
Do Albanii jechaliśmy zupełnie w ciemno bez jakichkolwiek rezerwacji.Na miejscu
okazało się, że hoteli jest mnóstwo i możemy wybrać najodpowiedniejszy.
Zwiedzanie kraju rozpoczęliśmy od południa, więc bazę wypadową założyliśmy we
Vlore.(Hotel Primavera, dwa pokoje dwuosobowe z łazienkami, widokiem na morze,
z klimą i śniadaniem tuż przy plaży 60 euro) Jeśli chodzi o standard dałabym mu
trzy mocne gwiazdki. Hotel pachniał nowością , codziennie zmieniano pościel i
ręczniki(!) Obok doskonała knajpa z pyszną pizzą( ok.5Euro)Jak pisałam hoteli
jest dużo( okolice Vlore - droga do Sarandy)Nie bój się wchodzić do tych
eleganckich, ceny w porównaniu ze standardem są naprawde niskie i można się
targować.Potem byliśmy w Pogradcu nad jeziorem Ohrydzkim. Tam apartament (2
pokoje 2 os. + łazienka) hotel nad samym jeziorem z prywatną plażą - 35 euro.
Super hotel mieliśmy w Durres. Dałabym mu 5 gwiazdek! Zaszaleliśmy na koniec!
Weszliśmy zapytać o cenę do hotelu, który wydał nam się poza naszymi
możliwościami.( Dzieci się uparły, miał dwa baseny, piękny widok na morze) A tu
niespodzanka! 70 euro za dwie dwójki( po targowaniu.) Super kuchnia chyba
najlepsza w Albanii, śniadania w postaci szweckiego stołu , bardzo elegancko.(
Hotel Akropoli)Wszystkie te hotele były prywatne, nowo wybudowane. W ogóle
mnóstwo hoteli jest w budowie. Mówią, że to mafia inwestuje w ten sposób swoje
pieniądze.Byc może...
Co jest do zobaczenia? Albania to mały kraj, alę odległości trzeba tam liczyć
zupełnie inaczej.Wycieczka do miejsca oddalonego od naszej "bazy" o 100 km
zajęła nam cały dzień!DROGI MAJą KOSZMARNE!!! Po przyjezdzie przestalismy
psioczyc na polskie dziury. Jest trochę dróg doskonałych ( przy granicy z
Grecją np.) Ale w większości drogi u nich po prostu nie istnieją. Nigdy nie
przemieszczaj się w nocy!!!Niespodzianki w postaci ogromnego leja na środku
szosy lub nagle kończącego się asfaltu to normalka.
Rzeczy godne obejrzenia to:miasteczko Butrint - wpisane na listę Unesco
Apollonia- starożytne ruiny, Berat - "miasto 1000-ca okien", Kruja - Wspaniałe
muzeum Scanderbega bohatera Albanii i mnóstwo sklepików z pamiątkami.Po kraju
rozsianych jest dużo starych cerkwi ze wspaniałymi ikonostasami i freskami. No
i oczywiście stolica z głównym placem Scanderbega i mauzoleum Hodży
przerobionym na salę widowiskową. W całym kraju jest również ok. 800 tyś
schronów z betonu. Widać je na kazdym kroku.
Benzyne kupisz bez problemu, również gaz (tego trzeba trochę poszukać , ale
jest) Ceny trochę niższe niż u nas. Marki samochodów na ulicach mnie
zaskoczyły. Tylu " wypasionych" fur nie widziałam nawet na zachodzie!!!
Albańczycy kochają mercedesy i ta marka króluje na ulicach. Od stareńkich po
najnowsze.
Uwagi ogólne: Na ulicach faktycznie jest brudno ,również na plażach. Ludzie
bardzo uczynni, język włoski lub rosyjski. Bankomaty są w każdym mieście i nie
ma problemu z wymianą pieniędzy. Najlepszy kurs wymiany miały (w wakacje)
przedstawicielstwa Western Union.Przy wyjeżdzie trzeba zapłacić 1 Euro opłaty
drogowej za kazdy dzień pobytu w Albanii. Zdarzają się przerwy w dostawach
prądu.
Albania to kraj dla ludzi ciekawych świata. Nie polecałabym go tym, którzy
lubią leżeć na plaży. Mimo widocznej biedy na pewno wart jest odwiedzenia i to
teraz, dopóki nie ma tam tabunów turystów. To tam pierwszy raz zdarzyło nam
się, że strażnik na granicy wyszedł ze swej budki, podał nam rękę i
powiedział :Welcome in Albania.
  Byłam w Albanii.
Jechaliśmy samochodem przez Słowację, Węgry,
Chorwację, Bośnię i Hercegowinę i Czarnogórę.Granicę polską przekroczyliśmy w
Chyżnym, węgiersko - chorwacką w Mochaczu. W Czarnogórze jest ok. 20 km. bardzo
kiepskiej drogi. Po drodze nocowaliśmy na Słowacji i w Czarnogórze. Hotelu w
Czarnogorze nie polecam. Okropnie drogi i do tego cena absolutnie nieadekwatna
do standardu.
Do Albanii jechaliśmy zupełnie w ciemno bez jakichkolwiek rezerwacji.Na miejscu
okazało się, że hoteli jest mnóstwo i możemy wybrać najodpowiedniejszy.
Zwiedzanie kraju rozpoczęliśmy od południa, więc bazę wypadową założyliśmy we
Vlore.(Hotel Primavera, dwa pokoje dwuosobowe z łazienkami, widokiem na morze,
z klimą i śniadaniem tuż przy plaży 60 euro) Jeśli chodzi o standard dałabym mu
trzy mocne gwiazdki. Hotel pachniał nowością , codziennie zmieniano pościel i
ręczniki(!) Obok doskonała knajpa z pyszną pizzą( ok.5Euro)Jak pisałam hoteli
jest dużo( okolice Vlore - droga do Sarandy)Nie bój się wchodzić do tych
eleganckich, ceny w porównaniu ze standardem są naprawde niskie i można się
targować.Potem byliśmy w Pogradcu nad jeziorem Ohrydzkim. Tam apartament (2
pokoje 2 os. + łazienka) hotel nad samym jeziorem z prywatną plażą - 35 euro.
Super hotel mieliśmy w Durres. Dałabym mu 5 gwiazdek! Zaszaleliśmy na koniec!
Weszliśmy zapytać o cenę do hotelu, który wydał nam się poza naszymi
możliwościami.( Dzieci się uparły, miał dwa baseny, piękny widok na morze) A tu
niespodzanka! 70 euro za dwie dwójki( po targowaniu.) Super kuchnia chyba
najlepsza w Albanii, śniadania w postaci szweckiego stołu , bardzo elegancko.(
Hotel Akropoli)Wszystkie te hotele były prywatne, nowo wybudowane. W ogóle
mnóstwo hoteli jest w budowie. Mówią, że to mafia inwestuje w ten sposób swoje
pieniądze.Byc może...
Co jest do zobaczenia? Albania to mały kraj, alę odległości trzeba tam liczyć
zupełnie inaczej.Wycieczka do miejsca oddalonego od naszej "bazy" o 100 km
zajęła nam cały dzień!DROGI MAJą KOSZMARNE!!! Po przyjezdzie przestalismy
psioczyc na polskie dziury. Jest trochę dróg doskonałych ( przy granicy z
Grecją np.) Ale w większości drogi u nich po prostu nie istnieją. Nigdy nie
przemieszczaj się w nocy!!!Niespodzianki w postaci ogromnego leja na środku
szosy lub nagle kończącego się asfaltu to normalka.
Rzeczy godne obejrzenia to:miasteczko Butrint - wpisane na listę Unesco
Apollonia- starożytne ruiny, Berat - "miasto 1000-ca okien", Kruja - Wspaniałe
muzeum Scanderbega bohatera Albanii i mnóstwo sklepików z pamiątkami.Po kraju
rozsianych jest dużo starych cerkwi ze wspaniałymi ikonostasami i freskami. No
i oczywiście stolica z głównym placem Scanderbega i mauzoleum Hodży
przerobionym na salę widowiskową. W całym kraju jest również ok. 800 tyś
schronów z betonu. Widać je na kazdym kroku.
Benzyne kupisz bez problemu, również gaz (tego trzeba trochę poszukać , ale
jest) Ceny trochę niższe niż u nas. Marki samochodów na ulicach mnie
zaskoczyły. Tylu " wypasionych" fur nie widziałam nawet na zachodzie!!!
Albańczycy kochają mercedesy i ta marka króluje na ulicach. Od stareńkich po
najnowsze.
Uwagi ogólne: Na ulicach faktycznie jest brudno ,również na plażach. Ludzie
bardzo uczynni, język włoski lub rosyjski. Bankomaty są w każdym mieście i nie
ma problemu z wymianą pieniędzy. Najlepszy kurs wymiany miały (w wakacje)
przedstawicielstwa Western Union.Przy wyjeżdzie trzeba zapłacić 1 Euro opłaty
drogowej za kazdy dzień pobytu w Albanii. Zdarzają się przerwy w dostawach
prądu.
Albania to kraj dla ludzi ciekawych świata. Nie polecałabym go tym, którzy
lubią leżeć na plaży. Mimo widocznej biedy na pewno wart jest odwiedzenia i to
teraz, dopóki nie ma tam tabunów turystów. To tam pierwszy raz zdarzyło nam
się, że strażnik na granicy wyszedł ze swej budki, podał nam rękę i
powiedział :Welcome in Albania.
Skopiowałam tu moja wypowiedz na forum z tamtego roku. Wiem, że ceny mogą się
wydać Wam wysokie, ale ja byłam z małym dzieckiem ( + dwoje całkiem dużych)i
zależało mi na godziwych warunkach. Na pewno można znależć i tańsze noclegi.Nie
kusilismy licha, omijaliśmy Kosowo i tamte rejony. Muszę powiedzieć, że były to
niezapomniane wakacje.Proszę o następne pytania.
  Wczasy Grecja z LPG - 2006
Wczasy Grecja z LPG - 2006
Wróciliśmy właśnie z wczasów w Grecji (II połowa lipca 2006 – 16 dni) z Skotina Paralia tj. miejscowość pomiędzy Leptokarią a Platamonas. Przygotowując się do wyjazdu na dwa samochody miałem duże kłopoty z zebraniem informacji, aby w drodze nie było kłopotów organizacyjnych niestety, ale dobrych i konkretnych informacji w Internecie jest mało na temat podróży do Grecji.
Myślę, że wiele osób z tego skorzysta.
Podstawowa sprawa to przejazd samochodem i opłaty. Trasa – Cieszyn – Cadca – Zilina – Martin – Zvolen –Sahy – Budapeszt – Szeged – Novy Sad – Belgrad – Nisz – Presevo – Kumanovo – Polykastro – Katerini – zjazd z autostrady na Leptokaria.
Odległość 1450 km z Cieszyna. Na miejscu w Grecji zrobiliśmy około 800 km.
Słowacja winieta 300 SKK jeśli kupimy na stacji benzynowej na Słowacji.
Węgry – winieta 4 dniowa 1520 HUF. W drodze powrotnej winetę kupić można dopiero na stacji paliw Kecskemet.
Serbia opłaty na bramkach – tam 430, 430, 1090, 250 Dinarów, powrót małe różnice cenowe 410, 410, 1090, 250 Dinarów. Serbia na pewno należy zrobić wymianę Euro na Dinary 1 Euro lekko powyżej 80 dinarów – nie płacimy za autostradę w Euro bo poważnie przepłacamy). Macedonia – też bramki - 2, 3 i 1 Euro (drobne roboty drogowe i objazd ok.4 km) powrót 3 razy po 2 Euro.
Grecja jedna bramka za 2 Euro. Następna jest zaraz za zjazdem na Leptokarię.
Tankowanie LPG. Na Słowacji przed granica jest stacja po lewej stronie cena 21,90
Wcześniej bodajże w Zgoleniu było 18,50 SKK. Węgry można zatankować w Budapeszcie (i kupić winietę, wcześniej nie kupisz np. na granicy) na autostradzie nie widziałem LPG). Serbia najwięcej stacji w okolicach i w Belgradzie ostatnia we Vranje po prawo wyraźnie oznaczona 500 m od drogi. Za Belgradem na autostradzie jest, co najmniej 4 stacje z LPG, najniższa cena 33 Dinary, czyli 1,65 zł najtaniej na całej trasie. Ale w drodze powrotnej jest jedna Vranje, a druga poza autostradą, trzeba zjechać z autostrady czynna 24h, następne dopiero w Belgradzie. W Macedonii zatankowałem w Kumanowo po lewej stronie. W Grecji jest parę w Salonikach, ale to nie po drodze na autostradzie na wysokości Korinos, po obu stronach są stacje Shell i jest gaz cena 0,659 Euro za litr. W Larisa jest stacja 0,6 Euro za litr pierwszy zjazd po przejechaniu około 8-10 km w strefie przemysłowej, od drogi w lewo jakieś 500 m i trudno trafić trzeba pytać na stacjach benzynowych i raczej udzielą informacji.
Jest także stacja LPG w Kalambaka przy Meteorach, ale nie tankowałem, więc nie gwarantuję. Benzyna przy autostradach zdecydowanie droższa. Tańsza w Belgradzie i Budapeszcie – duże miasta.
Pytanie czy da się to przejechać za jednym razem. Tak droga powrotna zajęła nam 20 godzin do Cieszyna. Na autostradach trzeba jechać 140-150 km/h. Na ekspresowych około 120 km/h, jeśli warunki pozwalają. Z drobnymi postojami tankowanie, zjedzenie czegoś i na granicach najgorzej na Serbskiej z obu stron. Do Grecji nocowaliśmy w Serbii w Motelu Predejane – pokój ze śniadaniem 3 osobowy 45 Euro, 4 osobowy 64 Euro.
W Jagodinie hotel w centrum miasta (bez sensu) warunki lata 80. Za Predejane jest jeszcze kilka mniejszych moteli.
Kiedy jechać - jeśli można to nie w sobotę. Największy ruch i kolejki na granicach na Serbsko - Macedońskiej w niedziele rano była na pewno na 2 godziny (my wracaliśmy do kraju).
Światła - gdzie obowiązują w dzień Węgry – teren zabudowany, Macedonia 24 h.
Zielona karta obowiązkowo + umowa do zielonej karty.
Generalnie około 92% trasy na LPG. Opłaty w obie strony - 370 zł, paliwo i LPG 1100 zł.
Płatność kartą Visa raczej bez problemów, ale lepiej się zapytać czasami brak dostępu do Internetu na stacji paliw.
O atrakcjach turystycznych nie będę się rozpisywał w Internecie jest tego od groma.
Każdy niech sobie zaplanuje według uznania. Jeśli ktoś wybiera się na wycieczki autokarem lub statkiem to zdecydowanie tańsze są biura turystyczne miejscowe od naszego tour operatora.
W Serbii jest dużo sklepów Duty Free (bezcłowe). Między granicami Macedońską i Grecką jest duży sklep - alkohol taniocha 2 litry Ouzo12 - 40% za jedyne 6,30 Euro.
Ostatnia kwestia, gdzie się zakotwiczyć na miejscu, polecam sprawdzone przez nas biuro Szaveltravel Z Łodzi.
Wszystko zgodnie z opisem, bez żadnych niespodzianek, mili ludzie.
Jeśli masz samochód z klimatyzacją to podróż autokarem na wakacje to naprawdę głupi pomysł, szczególnie jak jest 35-40 stopni C.
Proszę nie zadawać dziecinnych pytań to, co wiem to napisałem.
  Mnóstwo państwa - sporo narzekań Puls Biznesu
Mnóstwo państwa - sporo narzekań Puls Biznesu
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,59305,3009771.html
Mnóstwo państwa, sporo narzekań

Katarzyna Jaźwińska, Puls Biznesu 09-11-2005 , ostatnia aktualizacja
10-11-2005 10:00

Resort widzi państwo w roli rozgrywającego na drogach. Narzeka też, że
Dyrekcja Dróg źle wykorzystuje środki. Dyrekcja się broni.

Resort widzi państwo w roli rozgrywającego na drogach. Narzeka też, że
Dyrekcja Dróg źle wykorzystuje środki. Dyrekcja się broni.

Ministerstwo Transportu i Budownictwa zapowiada rewolucję na rynku drogowym.
Na pierwszy ogień pójdą autostradowi koncesjonariusze.

- Najwyższa Izba Kontroli negatywnie oceniła system budowy autostrad.
Zamierzamy przeanalizować i zweryfikować wykonywanie umów przez autostradowych
koncesjonariuszy - zapowiada Jerzy Polaczek, minister transportu.

Chodzi zarówno o zasady finansowania, realizację techniczną projektów, jak i
rozmowy o wysokości opłat za przejazdy. Resort chce, by opłaty były niższe.

Znów patrzy Bruksela

Zapewnić ma je budowa autostrad przez państwo.

- Chcemy powołać podmioty specjalnego przeznaczenia (PSP), które będą
odpowiadały za budowę i eksploatację poszczególnych odcinków dróg - dodaje
minister.

W uproszczeniu można powiedzieć, że PSP spełnią rolę koncesjonariuszy - tyle
że państwowych.

- W PSP zastosujemy też menedżerski system wynagrodzeń - dodaje minister Polaczek.

Na razie nie wiadomo, czy będą to spółki, czy rządowe agendy. Skorzystają
jednak ze środków Krajowego Funduszu Drogowego, rachunku w Banku Gospodarstwa
Krajowego. Minister zapowiada też jego dofinansowanie, ale na razie nie
wiadomo, w jaki sposób.

PSP mogą sprawić jeden kłopot. Minister Polaczek zapowiada, że ich
finansowanie nie zostanie wpisane w dług publiczny. Jednak Komisja Europejska
(KE) miała wątpliwości wobec podobnego systemu na Węgrzech. Piotr Stomma,
wiceminister transportu, zapowiada, że z KE będziemy w tej sprawie rozmawiać.

Ministrowie nie są zadowoleni z obecnego finansowania projektów przez
Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA). Jerzy Polaczek
informuje, że w tym roku miała wydać na drogi 6,5 mld zł, po dziewięciu
miesiącach przekazała tylko 1,99 mld zł, a według prognoz na koniec roku,
kiedy spłyną wszystkie faktury, wydatki sięgną 4,32 mld zł. Piotr Stomma
precyzuje też, że na Śląsku jest problem z wykorzystaniem części środków
unijnych. Chodzi o drogę Pyrzowice-Podwarpie, gdzie KE domaga się zwrotu 15
mln euro ("PB" pisał o tym 6 października). Minister przyznaje, że powodem
słabego wykorzystania publicznych pieniędzy jest złe prawo: budowlane,
zamówień publicznych i ochrony środowiska. Zapowiada zmiany tych ustaw.
  (Nie)bezpieczna osemka - blad w zalozeniu
edek40 napisał:

[...]

> Tak. Zauwaz jednak, ze dbanie o bezpieczenstwo sprowadza sie glownie do gromien
> ia kierowcow oraz lupienia ich mandatami. Niezaleznie od predkosci jednak, to p
> raktycznie bezkarni piesi i rowerzysci sa przyczynami sporej liczby zejsc smier
> telnych (glownie swoich). Czy widzisz jakies istotne ruchy odpowiedzialnych za
> drogi w celu edukowania i karania pieszych?

Nie widzę.

Czy to wpływa na konieczność zachowania przeze mnie jako kierowcy bezpieczeństwa?

Ja generalnie uważam, że strategia Państwa polegająca na niebudowaniu dróg jest
błędna, ale czy to jakkolwiek wpływa na konieczność zapewnienia bezpieczeństwa
przez mnie oraz czy w jakikolwiek sposób zwalenia z odpowiedzialności?

Jednak zauważ, że "gromienie" polega na egzekucji prawa. Ustalmy, że można
zgeneralizować, że jeśli ktoś nie przekroczy prawa to nie zostanie ukarany. Czy
dobrze rozumiem, że sugerujesz, że drogi są źle oznakowane? Czy dobrze rozumiem
Twoją drogę rozumowania, z jednej strony sugerujesz, że ilość wypadków jest
spowodowana m. in. złą infrastrukturą, złymi drogami oraz brakiem edukacji
pieszych i rowerzystów a z drugiej strony sugerujesz podniesienie limitów
prędkości. Czy nie uważasz, że coś tu nie tak jest?

>
> > Jeśli w istocie taki wniosek wysnujemy, to już bardzo
> > blisko do konkluzji, że egzekwowanie tego przestrzegania można osiągnąć n
> p.
> > przez postawienie fotoradarów.
>
> Naturalnie. Choc nie uwazam, ze fotoradary nie sa narzedziem sluzacym do popraw
> y bezpieczenstwa, sluza one glownie do poboru oplat bez zadnych celow wychowawc
> zych.

Zgadzam się, że wartość wychowawcza fotoradarów jest znikoma. Wynika to moim
zdaniem głównie z dużego odstępu czasowego pomiędzy wykroczeniem a karą.

>
> Wracajac jednak do fotoradarow - nie chodzi mi o nie stawianie ich. Mi z reguly
> chodzi o kwestie doboru znakow skojarzonych z tymi radarami. Dlaczego w Niemcz
> ech widzialem tereny zabudowane z limitem predkosci 70 km/h, a przypominam ze N
> iemcy to lider w bezpieczenstwie? Wlasnie na nasze osemce mamy pewnie ze 30 km
> jednego dlugiego terenu zabudowanego. Z racji dbania wiekszosc kierowcow (z wyj
> atkiem znajacych droge i tubylcow) jedzie zgodnie z przepisami. "Wycinki" zaczy
> naja sie potem, gdy bardziej krewcy, probuja na ktoregostam wyprzedzic zator. D
> laczego w zasadzie nie ma radarow w terenie niezabudowanym? Dlaczego tak latwo
> szafuje sie pojeciem "teren zabudowany" i zawsze wiaze sie go z piecdziesiatka,
> choc czesto nie jest to konieczne, co potwierdza przyklad Niemiec.

Z pewnością masz rację, że w pewnym miejscach należałoby rozważyć inne
ograniczenia. Ja osobiście zrobiłem turystycznie pewnie kilkadziesiąt tysięcy
kilometrów po Europie (Słowacja, Węgry, Austria, Włochy, Niemcy, Czechy, itp.) i
to głównie nie autostradami i nie zauważyłem wielkich różnic. Co więcej, utkwił
mi w pamięci przejazd wieloma odcinkami dróg w Austrii i na Węgrzech, gdzie
regułą charakterystyczna wysepka przed KAŻDYM! terenem zabudowanym, która
wymuszała zwolnienie do około 50-60km/h. I to wcale nie na jakichś bocznych
drogach, ale np. na drodze nr 50 w Austrii albo E66 na Węgrzech, co porównałbym
do dróg krajowych w Polsce.

>
> > sensownego poziomu bezpieczeństwa, jednak nie oznacza to, że bieżące dzia
> łania
> > nie są pozbawione sensu.
>
> Alez sa pozbawione (poza charakterem fiskalnym i medialnym). Nie sa bowiem powi
> azane w zaden sposob z edukacja drogowa, nie sa powiazane ze zmniejszaniem rest
> rykcji predkosciowych z faszystowskim egzekwowaniem tych luzniejszych (wszak te
> raz wiadomo, ze radar jest wycelowany tylko w tych porzadnie lamiacych przypisy
> ); nie sa powiazane z reorganizowaniem ruchu w inny sposob niz tylko przez staw
> ianie kolejnych znakow ograniczen predkosci. Itp. itd.

Mam wrażenie, że przeczysz sam sobie. Z jednej strony postulujesz, że niski
poziom bezpieczeństwa jest spowodowany złą infrastrukturą drogową, która wymusza
duże natężenie ruchu w małych miejscowościach, z czym się całkowicie zgadzam a z
drugiej strony sugerujesz, że nie należy egzekwować ograniczeń prędkości, które
mają chronić ludzi na terenach zamieszkałych.

Ja zgadzam się, że trzeba budować drogi, ale wydaje mi się, że głosisz pogląd,
że puki nie będzie dróg pozabijajmy się jeszcze trochę.
 



opłaty notarialne przy kupnie
oplaty przy zakupie samochodu
opłaty sądowe księgi wieczyste
Opłaty skarbowe rejestracji pojazdu
opłaty USA import samocody
opłaty celne w Polsce
opłaty notarialne Kalisz
opłaty OC w PZU
opłaty rejestracyjne za auto
opłaty samochody sprowadzane
opłaty skarbowe Kraków
Opłaty za przedszkole Wrocław
opłaty MixPlus
opłaty w banku
opłaty za RTV
  • co warto zwiedzic w kolobrzegu
  • upiecia irokezy
  • winamp;ape;plugin
  • odglos golarki
  • malgorzata cwienczek